Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Projekt...
#1
YO! Tak szczerze to jeszcze nic pewnego, ale mam możliwość podjęcia próby tłumaczenia... Jest całkiem spora szansa że wypali i będzie postępować do przodu. Jest to oczywiście kwestia chęci i wolnego czasu. Tak więc... Nie obiecuję że będzie aktualizowane w regularnych odstępach czasu... Opowiadań w uniwersum Fallout: Equestria, jest sporo... Dlatego chcę żebyście wy, coś polecili/wybrali... A z przykładowych: Heroes, Pink Eyes, Viva Las Pegasus, The Last Sentinel, Broken Steel, Murky Number Seven, New Pegas, czy może znacie jeszcze inne i uważacie że są warte przekładu... Piszcie...
Odpowiedz
#2
Jest jeden naprawdę wart przetłumaczenia. Myślę, że to od niego mógłbyś zacząć, chociaż nie wiem czy podołasz.

Proszę, nawet pojawił się na tym forum w swojej oryginalnej wersji:
http://fallout-equestria.pl/thread-104.html
[Obrazek: plaszczka.jpg]
Odpowiedz
#3
NIE! Stanowcze nie... Bardziej zaawansowani tłumacze... BA! Całe zespoły nie były wstanie podjąć się tłumaczenia tego dzieła... Tak więc, proponuję byś wybrał coś innego, jak na mój skromny początek przygody z tłumaczeniem... ;D
Odpowiedz
#4
Hmmm... A na poważnie, nie myślałeś w drugą stronę? Polski na Angielski?

Bardzo bym był uśmiechnięty, gdyby ktoś tłumaczył moje Crimson Tide na angielski.

z istniejących angielskich ficów... Nie wiem czy ktos sie tego podjął, i sam jeszcze za tego fica sie nie brałem, ale ponoc Murky Number Seven jest dobre.
Odpowiedz
#5
Murky Number Seven jest dobre, ale musisz się porządnie zastanowić, czy chcesz go w ogóle zaczynać. Żeby wytrwać do końca, prawdopodobnie potrzebowałbyś masy samozaparcia i dosłownie nieograniczonego uwielbienia tego fica - w innym wypadku ci się zwyczajnie znudzi.

Na początek być może poradziłbym Pink Eyes (Tylko ok. 200k słów), ale z tego co pamiętam cholernie ciężko jest przetłumaczyć ten fanfik ze strony technicznej - choćby na ogromną ilość frazeologizmów angielskich i gier słownych, często nieprzetłumaczalnych.

Jeśli naprawdę chcesz się podszkolić w tłumaczeniu, radziłbym najpierw pomóc któremuś z nas - mnie albo poulsenowi - żeby w ogóle zobaczyć, z czym to się je i mieć jako-taki nadzór merytoryczny. Ale to tylko sugestia.
Pięć warunków dobrego tłumaczenia:
Pierwszy: Znajomość języka i umiejętne jej wykorzystanie
Drugi: Możliwość poświęcenia się tłumaczeniu w czasie wolnym
Trzeci: Niewyobrażalny zapas chęci oraz samozaparcia
Czwarty: Znajomość uniwersum
Piąty: Odczuwanie przyjemności z tego, co się robi.

Każdy z tych warunków można porównać do części w mechanizmie zegarka: Brak jednej z nich powoduje zatrzymanie się całości.


Opad: Konioziemia - Projekt Horyzonty!
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości