Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wastelands - Undone
#31
Bolt zajął się podnoszeniem starego drewnianego mebla. Spory, ozdobny mebel wyglądał na ciężki. Dzięki książkom które powypadały z półek regał nie leżał całkowicie płasko na podłodze, co dawało jednorożcowi trochę miejsca by zacząć zmagania. Wsuwając kopyta pod mebel kucyk unosił go nieznacznie co dawało mu coraz więcej miejsca. Po krótkiej chwili mógł już pewnie chwycić za regał i zacząć go podnosić. Regał powoli zaczął odrywać się od ziemi, uwalniając książki które wypadały z półek. Jednorożec uniósł mebel na tyle na ile mógł, po czym zaczął wyciągać z pod niego książki.

Metodą złap i wyrzuć udało mu się wydobyć z pod regału dziesięć różnych książek, zanim mięśnie jego kopyt osiągnęły swój limit i regał wrócił na poprzednie miejsce. Książki które udało się Boltowi wyciągnąć były najróżniejszej maści. Jedna spora księga oprawiona w ozdobną skórzana okładkę, dwie twarde tekturowe książki dla dzieci z mnóstwem ilustracji, trafiła się nawet książka kucharska.

Książki były w najróżniejszym stanie. Niektóre przebarwione grzybem i z pomarszczonymi oraz posklejanymi od wilgoci stronami, inne przegniłe. W niektórych słabiej wykonanych egzemplarzach tusz rozmywał się po kartkach na w skutek działania wody i przypominały bardziej testy Rorschacha niż tekst. W większości przypadków czytelność owych dzieł wahała się od 40% do 80%, oprócz trzech przypadków.

Książki dla dzieci były dobrze zachowane z powodu materiału z którego zostały wykonane. Jedynym mankamentem było to, że folia naklejona na karton nieco wypłowiała, lecz i ilustracje, i tekst, dało się bez problemu odczytać. Kolejną dobrze zachowaną książką była ta w skórzanej oprawie. Papier na stronach był gdzieniegdzie pomarszczony, lub nieznacznie przebarwiony, ale nic po za tym. Książka zawdzięczała swój dobry stan woreczkom z żelem higroskopijnym założonym pod okładkami. Owa książka nosiła tytuł: "Sherlock Horse i pies baskerville'ów"



Kiedy Junk zszedł do piwnicy smród zgnilizna nadal się utrzymywał lecz z każdą chwilą był słabszy dzięki wybitemu piwnicznemu okienku, dodatkowo tłumił go także zapach dymu tytoniowego. Kucyk szybko podszedł do otwartej skrzynki w której znajdowały się butelki z alkoholem. Po wzięciu ostrożnego łyka Speedowi zaparło na moment dech. Potworny żar rozlał mu się szybko po całych ustach i gardle by za chwilę znaleźć drogę głębiej wypalając mu przełyk. Była to nalewka spirytusowa o smaku anyżu, którą właściciel najpewniej miał zamiar rozmaić, ale nie zdążył.

Po dojściu do siebie kucyk rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu ukrytych skarbów, lecz niestety nic takiego tu się nie znalazło. Kucyk znalazł to samo co jego poprzednik. Speed po chwili rzucił pustą butelkę wraz z kapslem za siebie i ruszył z powrotem na górę.
Odpowiedz
#32
Siadam na zadzie obok regału który opuściłem na miejsce i lewituje sobie przed oczami co udało mi się z niego wydostać a także oglądam pozostawione otwarte walizy.

"Junk miał mi zostawić batonika" - pomyślałem lekko zniesmaczony gatunkiem książek które przeglądałem. - Ciekawe obrazki ale jestem za duży na takie lektury, może Speediemu się spodobają - odłożyłem książki dla dzieci unosząc skórzaną oprawę i kartkując strony czytając fragment na głos, po czym zamykam książkę i czytam tytuł.
-Sherlock Horse i pies Baskerville'ów- dziwny tytuł pomyślałem kojarząc gdzieś nazwisko Horse.

Zauważam strój policyjny który chowam wraz z książkami i nabojami do plecaka zostawiając tylko tą skórzaną w bocznej kieszeni.
- Sherlock Horse, skądś znam to nazwisko... - powiedziałem wertując w pamięci książki które czytałem w stajni - No cóż skoro go kojarzę to pewnie warty przeczytania - zwróciłem się w stronę drzwi kiedy poczułem lekki głód.

Wyciągam batonik energetyczny z plecaka po czym rzucam papierek na ziemię i wychodzę z pokoju z jukami.

"To niesłychane że coś tak starego może być tak smaczne" - spojrzałem na batonika w którym widniały ślady mojego ugryzienia.

- Junk jak znalazłeś coś ciekawego to to zabierz i się zbierajmy póki jeszcze wcześnie! - wydarłem się w stronę drzwi od piwnicy przyglądając się stanowi i wskaźnikom mojego pipbucka, który wskazywał moje zdrowie i stan napromieniowania- Idę w kierunku wyjścia zaczekam tam na ciebie! - wrzasnąłem raz jeszcze smakując stary batonik.

Wychodząc z pomieszczenia zwróciłem uwagę na korytarz i ściany a raczej to co z nich pozostało i czy coś na nich widniało przesuwając się powoli w stronę pomieszczenia w którym weszliśmy przez wybite okno.

Wylewitowałem skórzaną oprawę książki o Sherlocku przeglądając kilka stron czekając aż Junk mi odpowie.
Odpowiedz
#33
(wybaczcie za brak jakichkolwiek oznak życia, ale byłem w lekkim zalataniu. W nowym roku powrócę do życia, chwilowo odpowiedzi jeszcze nie udzielę, ale później post ten zedytuje i odpowiednią zawartość tu umieszczę...)
Wybaczcie za braki "y" w niektórych moich słowach. Moja klawiatura stawia ten znak z wielkim oporem, a nie mam ochoty z nią walczyć.
Odpowiedz
#34
To już nie w tym dziale. Jak wrócisz w pełnej gotowości to się zgłoś to cie wstawię do sesji.
Odpowiedz
#35
Ok. Też tak zrobię.
Wybaczcie za braki "y" w niektórych moich słowach. Moja klawiatura stawia ten znak z wielkim oporem, a nie mam ochoty z nią walczyć.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości