Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wastelands Vol. 1
-chodzi mi o twoja snajperke, mam dosc wiedzy by nie mylic sie pod tym wzgledem, chcialbym obejrzec przyrzady celownicze - usmiechnal sie w odpowiedzi - chyba idzie moj pancerz -wzruszyl ramionami i skierowal sie do zblizajacego sie kwatermistrza.

Bolt ucieszył się jeszcze bardziej na widok naprawionego pancerza - dzieki raven - po krotkiej chwili kiedy go sprawdzal zaczal sie ubierac wciskajac sie w obcisly material chroniacy jego cialo. Sprawdzil rozporek kilkakrotnie i zalozyl na glowe swoj helm. " odrazu lepiej" przeszlo mu przez mysl na jego plecach zawisly najpierw juki nastepnie postrzepiony plaszcz z wielka gwiazda.
Kiedy juz ustawil go wygodnie podniósł ciezki karabin maszynowy i dopiero dotarlo do niego ze nie ma gdzie go zamontowac. "Szlag" przeszlo mu przez mysl jednak nie mogac nic wymyslec postanowil nic nie mowic innym. "Blizniaki juz dosc sie wykosztowaly na mnie" wyprostowal sie w milczeniu i na zawolanie untiego sprawdzil cale swoje oprzyrządowanie.

Pamiatke na szyi nawet przy myciu nie sciagal ale reszte zaczal wyciagac z jukow i chowając po kieszeniach plaszcza. - rewolwer - zaczal wymieniac po czym przeladowal i zabezpieczyl go chowajac w kieszen - angelbunny - rowniez wyladowal w kieszeni po jego ogledzinach, a za nim jego blizniak z tlumikiem ktory odkrecil i przedmuchal po czym przymocowal i zabezpieczyl przeladowujac wczesniej magazynki. Granaty mialy swoje zawleczki wiec ich nie ruszal chowajac je pod plaszczem.

Wylewitowal ciezki karabin piechoty i postawil go sobie na grzbiecie" niewygodnie ale sie przezyje" ustawil sie przy untiem sprawdzajac dokladnie karabin jeszcze raz lekko w transie spuscil wzrok czekajac na dalsze polecenia nie zareagowal nawet jak dziwna klacz zaproponowala odnalezienie jakis majtek. Z wzrokiem wbitym przed siebie w ziemie a raczej bylby to wzrok wbity w ziemie gdyby tylek klaczy nie znajdowal sie na drodze wylewitowal magazynki z jukow i przymocowal je do pancerza tam gdzie bylo ich miejsce.

" Moze prowizoryczne siodlo bojowe?" Myslal sobie " na upartego wystarczy mi mocny pas a stabilizowac moge swoim rogiem. To mam zagwozdke na nastepne godziny" karabin lewitowal obok siebie zastanawiajac sie o swoich mozliwosciach operowania nim tylko za pomoca telekinezy " praktycznie nie probowalem tak strzelac nigdy, ale ta bron ma kopniecie i jest spora, potrzebuje treningu by mi sie nie wyrwala" usmiechnal sie po czym usmiech mu zbladl kiedy dotarlo do niego ze caly czas patrzyl sie na kuper klaczy. Wykonal facehoofa odwracajac wzrok uderzajac sie okutym kopytem w helm az zadzwonilo po tym uderzeniu cos go olsnilo" a gdyby przerobic juki na prowizoryczne siodlo?" Trzymajac sie tego obejrzal sie czy zabral przypadkiem amunicje do karabinu.
Odpowiedz
(trochę tego jest duhu)
Phantom podszedł do kuca z karabinem na plecach, widział już taki w stajni i zastanawiał się dlaczego nie dokupili mu stelażu.
- Cześć, emmm, wcześniej się zachowałem dosyć źle do ciebie, heh powody samotnego chodzenia po pustkowiach, emmm, - zastanowił się. - Nie potrzebował byś do tego karabinu stelażu? Widziałem parę razy takie karabiny i chłopaki mieli siodła bojowe do nich więc ja wiem? Nie powinieneś mieć takowego?

Phantom wyłączył muzykę w pipbucku, i odstawił karabin, który trzymał w magii, w paski zabezpieczające plecaka.
- Heh, tak więc? Ciekawe ile taki stelaż kosztuje, może opłacę ten zakup? - powiedział... - Kiedyś byś mi się odpłacił jakoś za to....
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
Popatrzylem na shielda ze zdziwieniem " chyba przestal udawac dupka juz" - owszem ale ja rowniez jestem tu swiezy, nie mam wiele kapsli a nawet karabin jest na koszt blizniakow. Przydalby sie oczywiscie ale nie chce narazac sie na kolejne dlugii. Mielismy podobne karabiny w stajni powiem ci szczerze ale nie strzelalismy z nich bo za duze straty w amunicjach byly a wiadomo ze wszystko bylo wyliczone dla przetrwania. Heh

Karabin spoczal w polu telekinetycznym pomiedzy ogierami - nie gniewam sie na ciebie poprostu statam sie isc za rada i mowic mniej a wiecej sluchac a to dobra rada.

Bolt zmierzyl karabin - chcialbym z niego postrzelac nawet nie wiesz jak mnie niesie by go wyprobowac jednak to sa koszta ktorych obecnie nie pokryje jak ten stelaz ale mam pomysl na przerobienie moich juk jak bedzie kolejny postoj. Sa mocne a dwie pary nie sa mi potrzebne wiec napewno cos wymysle. Dziekuje ze sie oferujesz.

Karabin spoczal na grzbiecie bolta poczym wyciagnal gruby pas spod plaszcza zapewne bedacy czescia jego pancerza i przywiazal ow zelastwo ciasno. Utrzymujac wylacznie lufe karabinu skierowana do przodu na lewo od swojej glowy wykonal kilka pewnych krokow i zwrotow sprawdzajac czy przypadkiem karabin utrzyma sie na jego grzbiecie. - to malenstwo i tak nie jest jedynym moim uzbrojniem wiec nie ma sie co bac. Opre ja o cos jesli zajdzie potrzeba skorzystania z jej mocy.
Odpowiedz
- Heh, u nas w stajni jest produkcja więc strzelają na okrągło. - powiedziałem. - Juki lepiej zostaw, może gdy będziemy mieli czas i materiały spróbuję ci coś poskładać, stajnia wojskowa heh, trzeba się nauczyć było naprawiania tego..... Ciężko zbrojni to jebane lenie byli, oni strzelają my naprawialiśmy....

Ściągnąłem karabin z pasków plecaka, był odpięty.
- Fajny Półautomat co nie? - z miejsca na spust zwisały kable. - Wiesz jak z niego strzelam?

Puknąłem się w głowę od boku, pokazując czym.
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
- brak widocznego spustu to karabin stworzony dla jednorozcow zmodyfikowany i przystosowany dla kucykow ziemskich? Kable sugeruja ze impuls elektryczny przechodzi z jednostki kontrolujacej w w w... gdzie one prowadza? - rozejrzal Sie szukajac gdzie kable sie podpinaja. - helm i pipbuck? - zapytal niepewnie.
Odpowiedz
- Heh, w mojej głowie stary, w mojej głowie. - powiedziałem. - Tak samo jak pipbuck działa bez używania mej magii lub kopyt wszystko mam podpięte do głowy, Asystent celowania do oka, Stealth Buck też....

Pomyślałem dłużej, wiedziałem o sobie wiele a za razem mało....
- Heh, kable podpinam do lewego kopyta, a kable idą do mej głowy, dopiero stamtąd do Pip Bucka.... - powiedziała.

Moje oko się zaświeciło jakby skanowało kuca przede mną.
- Nie bez powodu nazywany jestem cyborgiem. - powiedziałem.
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
- Ale na co aż tyle udziwnien? Musisz koncentrowac sie na strzelaniu za kazdym razem by nacisnac spust zamiast strzelac poprostu a koncentrowac sie na czyms innym.- bolt obszedl ogladajac osprzet. - ciekawe rozwiazanie odnosnie zautomatyzowania tego dla kucykow ziemskich ale jako jednorozcowi?

- czy komputer ogarnia wylacznie podpieta bron? To by bardzo ograniczalo cie w walce. - spraedzilem uzbrojenie - oznacza bardzo ze musisz o to dbac bo w innym wypadku jedno zwarcie i praktycznie cie nie ma. Balbym sie podlsczac cos takiego by przypadkiem troche wody nie usmazylo mi glowy.

- wiesz ze gdyby rozwinac system w takim razie moglbys miec automatyczne strzelanie w momencie kiedy celownik w broni najedzie na przeciwnika? A co gdyby podlaczyc cos ciezkiego w duzej ilosci. Zwykly system komputerowy sie chowa przed tym cackiem jednak to nadal program i komputer wzmocniony magicznie dosc latwo ulegnac moze uszkodzeniu a czesci? Nie wydaja sie zeby byla mozliwosc zastapienia na pustkowiach. Nawet pipbucki nie sa niezniszcalne - przypomnialem sobie sytuacje w metrze.
- to jakas bron experymentalna? Oko jest cybernetycznym inplantem czy to calkowicie autonomiczna proteza? Troche o tym czytalem o prowadzonych badaniach nad wprowadzeniem modyfikacji cybernetycznych by kucyki glownie weteranie mogli wrocic do slużby i normalnego zycia. Nieprzyjemnie sie patrzy na takie wykorzystanie technologi ktora miala pomagac innym shield. Experymentowano na tobie biedaku? - powiedzialem wspolczujac mu.
Odpowiedz
- Nie martw się mogę nawet pod wodą strzelać bez zwarcia, cały system jest całkowicie wodoodporny, niestety, impulsy elektromagnetyczne mogą mnie rozsadzić na części razem z większym obszarem, przypadkowo razem z tobą czy Rose....... - zagadałem się. - Nie jestem ograniczony, wręcz nieograniczony, mogę robić parę czynności na raz, ale w stajni zostawiłem siodło bojowe które mi zaprojektowano do misji na głośno, jest strasznie rakieto i amunicjo żerne.....

Pomyślałem chwilę gdy usłyszałem o eksperymentach......
- Nah, oko miało być najpierw implantem za oryginalne które ojciec mi uszkodził dwa lub trzy lata temu, teraz to przenośny skaner, celownik, lornetka, noktowizja i parę jeszcze funkcji mogę dodawać lub odejmować heh. To nie eksperyment..... - powiedziałem, yeah znowu się zagalopowałem. - jeśli chodzi o programy sterujące? Są dwa ale możliwe tylko do modyfikowania przez moją kochaną sztuczną inteligencję w stajni, nigdy się nie psują, a włączenie ich zapewne będzie prowadzić do wysadzenia kilku do kilkunastu metrów terenu...... Zapewne z wami lub z osobą która mi to zrobiła i z wami.....

- Emm, stary, nie bój się, nie wybuchnę od tak hehe, jestem bezpieczny w 99% procentach...... - zakończyłem lekko się uśmiechając do Bolta, nie chciałem go przestraszyć......
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
Um rozliczył się z Ravenem, po czym uścisnął mu łapę wraz z Mirem:

– Trzymaj się i dzięki za wszystko, miło było cię spotkać, mam nadzieję, że to nie ostatni raz kiedy się widzimy, a nasze drogi znów się skrzyżują w dobrych intencjach.

Gryfy zebrały się przy Bumerze kończąc swoje przygotowania, Mirage był właściwie gotowy do drogi, a Um ładował magazynki do nowo zakupionego przez brata karabinu. Umbra zauważył spojrzenie Bolta i uśmiechnął się, po czym zdał sobie sprawę, że też się gapi.

Um zajął się swoim oporządzeniem, nowe ładownice znalazły się na kamizelce, magazynki wylądowały na swoich miejscach. Sam karabin wydawał mu się dziwnie znajomy i to nie dlatego, że jego brat używał identycznej konstrukcji, wspomnienia przywiały znowu nie dający o sobie zapomnieć Manehattan i wschodniej konstrukcji stary wysłużony karabin, który pomimo lat i wielu wypadków dobrze służył młodemu gryfowi. Powoli nie śpiesząc się wpiął magazynek, przypominając sobie obsługę broni, bo zasada była identyczna, zmieniła się jedynie bryła i specjalizacja broni.

Mir słysząc rozmowę Bolta z Shieldem, odezwał się:

– Zależy nam na tym byś był jak najbardziej wydajny i nie chcemy żeby nasza inwestycja poszła na marne, więc jeśli czegoś potrzebujesz, wystarczy słowo. I nie martw się koszta, sami będziemy wiedzieć kiedy należy je ograniczyć, poza tym koniec, końców zapłaciliśmy mniej niż się spodziewaliśmy. Pamiętaj, że nie my będziemy tego używać, a ze względu, że jesteś jednorożcem, nie wiem czy masz jakieś pojęcie na temat siodeł bojowych. To nie jest wcale takie łatwe jak się może wydawać. Bez odpowiedniego szkolenia, w sytuacji zagrożenia, możesz popełnić błędy których nie będzie można cofnąć, Zastanów się nad tym, z drugiej strony wystarczy, że LKM'a będziesz trzymać przytoczonego przy oporządzeniu, w razie "W" będziesz mógł go zdjąć i wtedy siać, a takie chałupniczo wykonane siodło, to o kant zadu można rozbić.

Um popatrzył przez chwilę na najmłodszego członka grupy i przez chwilę zastanawiał się. "W tak młodym wieku dostał swoją pierwszą cybernetyczną protezę, nawet nie przestał jeszcze rosnąć, więc co pewien okres czasu musi ją wymieniać, kto inwestuje takie zabawki w małolaty i po co? Wszystko, o czym opowiada skupia się na jakiejś potędze, wojskowa krypta, eksperyment społeczny... może troszkę wyolbrzymia w końcu to jeszcze dziecko, wychowane w stajni. Nie takie rzeczy się słyszało na Pustkowiach..."

Gdy wszystko zostało wyjaśnione, bracia ruszyli za resztą grypy w kierunku wyjścia.
I like my victims like I like my coffee... in the butt!
Odpowiedz
Initiate Spark przeprowadziła grupę przez plac załadunkowy z powrotem pod prowizoryczną bramę zbudowaną ze stalowych kontenerów i złomu. Po chwili podeszła do dowódcy watry który stał nieopodal. - Sir. Initiate Spark. Dowódca, Paladyn Cinamon. Z prośbą o otwarcie bramy.

- Jaki jar wasz rozkaz Initiate. - Kuc ziemny ubrany w prosty mundur wojskowy rzucił nie jako na odwal się podchodząc do panelu sterowania.
- Odeskortować cywili poza teren twierdzy i dołączyć do oddziału Sir. - Spark odpowiedziała z typowo wojskową dyscyplina. Po chwili brama się uniosła, ponownie odsłaniając przed grupą zdewastowany krajobraz equestrii.

Gdy grupa wyszła poza teren murów brama się za nimi zamknęła. - No i to by było na tyle dzieciaczki. - Powiedziała Spark odwracając się do grupy. - Ja teraz muszę wracać do swojego oddziału a wy musicie iść w swoją drogę... Chyba że się chcecie zaciągnąć?... Ale tak czy śmak. Powodzenie cokolwiek byście nie robili i kto wie może jeszcze kiedyś się spotkamy. - Spark się uśmiechnęła nieznacznie, gdy nagle Umbrze zrobiło się ciepło pod ogonem. Potem odeszła w stronę jednego z budynków stojących wzdłuż drogi i zniknęła w jego wnętrzu.

Gdy już wszyscy byli na zewnątrz. Przed grupę wystąpił Untiehorse przepakowujący swój ekwipunek z worka na powrót do juków. - Dobrze więc moi drodzy. Ten postój zostawił nas nieco poza planem, jednak jeśli ruszymy teraz i nie napotkamy żadnych przeszkód powinniśmy dotrzeć do naszego celu około godziny 2Waii0. Tak więc jeśli nie macie żadnych zastrzeżeń, za mną. - Powiedział i ruszył przed siebie.



Gdy Rose znalazła się ponownie poza stalową ścianą szybko zarzuciła na siebie swoje oporządzenie i umieściła każdą broń na swoim prawowitym miejscu. Po chwili jednak od pięła swój karabin wyborowy z jego uchwytów i podeszła do Bolta. - Masz chciałeś go obejrzeć. Tylko nie przestawiaj mi pokręteł bo przysięgam utnę ci we śnie ogon i uplotę z niego sznurek na którym ten karabin zawiśnie. - Powiedziała uśmiechając się złośliwie podając mu go i jednocześnie wyciągając z plecaka butelkę whisky. Następnie skrzydlata podeszła do Mirage'a. - Hej Mir udało ci się coś ugrać odnośnie mojego zamówienia? - Na ostanie słowo uniosła przednie łapy robiąc w powietrzu znak cudzysłowu. - I ile mniej więcej jestem ci winna za te zakupy? - Zapytała po czym wzięła parę łyków podłego whiskacza.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości