Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Fallout Equestria: Story of Mercenary
#11
Nie pisze epopei narodowej, żeby nie móc używać kolokwializmów. Co do pauz... Eeee. Komputer wstawiał jej jak sam chciał. Czasem je rozciągał czasem zostawała krótka. Nie mam pojęcia od czego to zależy. Wypowiedzi bohaterów trzymałem jako oddzielne zdania, a nie coś wewnątrz zdania narratora. Chyba, że chodzi o budowę zdań samych bohaterów, ale oni przecież nie muszą być poprawni. Do reszty błędów się szczerze przyznaje, cóż orłem z polskiego nie byłem.
Odpowiedz
#12
Jeśli można, ile czasu pisałeś te dwa pierwsze rozdziały Waii?
Odpowiedz
#13
Tak więc zamieszczę szablon

– Ja teraz mówię – powiedział bohater.
– Ja teraz mówię. – Głos bohatera świadczył o jego poirytowaniu.
– Ja teraz mówię! - krzyknął bohater, wstając z miejsca. – Nikt więc mi nie przerywa, zrozumiano?

Widzisz różnicę w zapisie? Jeśli opisujemy to, że bohater coś powiedział, nie dajemy kropki i zaczynamy od małej
Chcesz tłumaczyć? Rób to z głową.
~ Starszy Łucznik Rekrut Kinro
Odpowiedz
#14
... To was pewnie zabije ale... Teraz będzie trzeci rok. Najgorzej jest zacząć nowy rozdział to akurat było pół roku przerwy między 1 a 2. Pierwszy rozdział napisałem w rok, plus minus kilka miesięcy, potem przerwa i podobnie było z drugim. Potem jeszcze je poprawiałem, dziesiątki razy, pomagali mi przy tym i inni, ale nadal są błędy.

Miałem też różne przeszkody. Zaczynałem jeszcze w liceum, więc miałem maturę, co mi odjęło ze dwa miechy na pewno. Potem studia i aklimatyzacja do rozpierdzielonego planu zajęć. Oczywiście największą role grała tutaj jeszcze moja niechęć. Ale to opowiadanie trzymam od tak długiego czasu, że na pewno go nie porzucę. Co do trzeciego rozdziału, muszę się wziąć do roboty, w końcu będę miał jakąś motywację.
Odpowiedz
#15
Co Cię skłoniło by napisać tę historię?
Odpowiedz
#16
Zacząłem pod wpływem chwili. Byłem wtedy gdzieś w połowie Fallouta od Kkat, ale na nowo zacząłem go pisać po skończeniu owego. Może zabrzmi to strasznie banalnie, ale zawsze chciałem, by moje postaci miały sceny heroicznych śmierci, oddając życie za sprawę i za tych na których im zależy. Szczerze mówiąc... I'd like to go that way. I pewnie dlatego, wbrew zasadom pisarstwa, moje postaci to projekcje mnie samego, tylko nieco zmienione.

Swoje opowiadanie zacząłem pisać przez taką właśnie sceny, którą wyobrażałem sobie przez kilka... chyba nawet tygodni, odgrywając ten ckliwy moment w kółko. Dodatkową i jedną z największych motywacji do zaczęcia pisania był chyba Fallout 3, który miał właśnie takie sceny.

Swojego Fallota trzymam się kurczowo przez to, że porzuciłem już jedno opowiadanie i trochę tego żałuje. Po prostu nie chce by to samo stało się i tutaj.
Odpowiedz
#17
Kiedyż kolejne rozdziały? Zostałem zaintrygowany.
KOLOROWE JEST FAJNE, WEŹ IDŹ
10/27
Odpowiedz
#18
... Hmm. Bladego pojęcia nie mam. Jak skończę egzaminy czyli koło połowy czerwca zacznę trzeci. Ale będę miał też na głowie prace licencjacką... Więc nie wiem.
Odpowiedz
#19
cos tu tego nie widac Evil Grin
Odpowiedz
#20
Tak to jest na robotach w magazynie. Zielone auszwic, trafnie określone. W nocy zapierdzielam, przez dzień śpię. I mam może 2 godziny dla siebie.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości