Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[PBF] "Equestria na skraju wojny"
#71
4 rano, nie mogę zasnąć, wiercę się z boku na bok. "To łóżko jest zbyt wygodne" pomyślałam obserwując gacka pod sufitem "żałuję że jak tak nie potrafię".
Godzina piąta wstaje by nikogo nie obudzić ale już widzę ruszającego się Timeline i Accurate. Trzeba przynieść śniadanie a raczej wczorajsze jedzenie zapakowane w barze zanim się zepsuje.
Wyszłam do wozu i ogarnęłam pakunki zmierzając następnie do kuchni gdzie starszy właściciel już siedział. W jego wieku już nie musi tak wiele spać a większość kucy w miasteczkach to ranne ptaszki.
-Dobry- przywitałam się po czym zaczęłam rozglądać się za jakimiś naczyniami. Cokolwiek zostało przyrządzone w barze jest dawno zimne jednak staram się to podgrzać i podzielić na naszą grupę.
- Chce pan trochę? - śniadanie mistrzów, odgrzewany posiłek z baru ale jadało się gorzej na misjach, mam nadzieje że nie będę musiała się ograniczać wyłącznie do upolowanego mięsa tym razem.
Posiłek ciepły i raczej mało pożywny ale nic obecnie innego nie mamy. Poszłam na górę zbudzić resztę i widząc że gacek gdzieś polazł i tylko ogier siedział w pomieszczeniu.
- Śniadanie gotowe ciepłe czeka na dole.- zabieram mu pościel moją telekinezą jeżeli nadal siedzi w łóżku - Za godzinę się zabieram złoto, wóz i zmierzam na farmę Apple by kupić prowiant. Pokaż oko - jeśli mi pozwoli obejrzę jego opuchliznę, wielokrotnie miało się styczność z podobnymi rzeczami jak jest się żywiołowym kucykiem i się lubiło bitki.
- Dobra ogarnij się póki śniadanie jest ciepłe chyba że jako rodzynek chcesz śniadanie do łóżka - powiedziałam do niego lewitując moją grubą metalową rurę.
Odpowiedz
#72
Timeline, wróciwszy z przebieżki, pokazał na prośbę swoje oko. Nie wyglądało źle. Nie gorzej niż on sam
Zjedliście razem śniadanie. Zaoszczędziliście swój prowiant.

Po spożytym posiłku spakowaliście się i podziękowaliście staruszkowi za przenocowanie.
Teraz stwierdziliście, że pora ruszyć na spotkanie. Korra miała wrócić od przyjaciółki o szóstej.
Przychodzicie więc na targ, gdy nagle jedna ze sklepikarek, żółta klacz z pomarańczową grzywą wychodzi ze swojego straganu z marchewkami i informuje was:
– Korra kazała mi powiedzieć wam, że może się spóźnić parę minut.

Nagle widzicie, nadchodzącą parę kucyków: jednym z nich była Korra z jakąś torebką, choćby na prezent, a drugim zaś... Księżniczka Celestia.
Kłaniacie się monarchini.
– Życzę wam powodzenia w swojej misji, moje małe kucyki. – Po czym kiwa głową do Korry i teleportuje się w jakieś miejsce, nie oczekując na żadne pytania od was.

Czym jeszcze zaskoczy was ta klacz? Handlarze kawiorem mają niezłe znajomości.
Jest godzina 6:29, najwyższa pora ruszać... Tylko gdzie?
Chcesz tłumaczyć? Rób to z głową.
~ Starszy Łucznik Rekrut Kinro
Odpowiedz
#73
(jak chcecie coś jeszcze dopisać do historii przed to piszcie na PW albo gg)


Nastąpiła cisza. Korra patrzyła na naszą trójkę, Gravity patrzyła po nas, Accu po Korrze, a ja po ich pięknych zadach...
Jako pierwszy przerwałem nieco niezręczną ciszę.
– Hm, my tu się tak fajnie dogadujemy, a ty wolisz zamiast ze swoimi druhami to z księżniczkami? – Nagle zauważył coś niecodziennego. – Korra, skąd masz te siniaki?
Chcesz tłumaczyć? Rób to z głową.
~ Starszy Łucznik Rekrut Kinro
Odpowiedz
#74
- Przepraszam za spóźnienie... - Widać było że Korra czuję się nieswojo, będąc obiektem obserwacji całej grupy - Nie, po prostu... chciałam z nią porozmawiać, o naszej misji i w ogóle... - Tak, definitywnie Korra była zmieszana całą sytuacją. - Siniaki? - Spytała prawdziwie zaskoczona. Próbowała znaleźć je wzrokiem na ciele, ale nie za łatwo zauważyć coś co ma się na szyi - ah, to... myślałam że nie będą aż tak widoczne... próbowałam się teleportować i... nie trafiłam, teraz wszystko mnie boli. Ale na szczęście nic poważnego mi się nie stało, tak więc....
Odpowiedz
#75
– Mimo wszystko, witaj z powrotem! – Przeszedłem pomiędzy groźnie wyglądającymi klaczami by przytulić Korrę na przywitanie. Była ciepła. Nie tak jak pogoda dzisiaj. Chyba będzie padać...

Niebieska klacz wyglądała na zaskoczoną uściskiem ze strony Timelina delikatnie poklepala go kopytkami po plecach, tak ze wyglądało to, jakby chciała aby ten akt trwał jak najkrócej. - oh... ciebie tez miło widzieć... Timeline - głos również ukazywał to, że klacz nie czuła się z tym komfortowo.

Ogier odsunął się, nieco zawstydzony.
– No! Możemy iść! Polecam kupić trochę jedzenia, zanim możemy i tanio jest. Trochę daleko do celu

- jasne... tylko że... widzę że Gravity ma sporo jabłek na wozie. .. moze tyle nam wystarczy? Nie ma co zabierać ze sobą zbyt wiele, czeka nas trudna przeprawa, a każdy kolejny kilogram będzie nam ciążył ponad miarę. Poza tym, Accurate, mogę na chwile swoje rzeczy - gdy Korra odzyskała juki, wylewitowała z nich książkę - Timeline, chciałbyś może ten tomik? Jest pisany przez mojego brata, wiec może i wiersze nie są najlepsze... ale chciałby by ktoś taki jak ty je przeczytał.

Odwróciłem się, słysząc o poezji. To wciąż była moja pasja.
Nie chciałem jednak, by mnie kojarzyli tylko z poezją.
Kuc od książek. Tak mnie zwą.
– Hm? – byłem nieco zdziwiony. – Mogę obejrzeć... Zawsze warto jest poznawać nową sztukę. Chciałabyś może "Ballady i Romanse" Broken Quilla? Według mnie ludowość jest elementem bardzo... – Otwarłem swoje juki by wydobyć książkę i włożyć nową, gdy dostrzegłem coś nowego. CO W MOICH JUKACH ROBIĄ PREZERWATYWY?! Szybko zamknąłem juki, rozglądając się dokoła. Otworzyłem je jeszcze raz i szybko wymieniłem książki.
– I tak... Nie mogę zmieścić więcej... – wyjaśniłem, wciąż zszokowany odkryciem.
Ale jednak je tam zostawiłem...

- nie, może gdy będziemy mieli postój pożyczę ją od ciebie - Korra uśmiechnęła się dobrodusznie - Ale nie dam rady nosić tak wiele, nie jestem tak silna jak ty czy Gravity. - Gdy ogier sięgnął do juk, Korra po raz kolejny została zaskoczona, tym razem, przez minę jaką zrobił Timeline. Zaniepokojona klacz spytała - Timeline? Wszystko w porządku?

– Tia... Wszystko w jak najlepszym porządku... Ale nie mam miejsca w jukach żeby nosić tak wiele. Wyciągam paczkę prezerwatyw przed siebie.
– Co to tu do cholery robi... – zapytałem retorycznie i bezpruderyjnie. Wyrzuciłem paczkę na ziemię i włożyłem książkę na ich miejsce.
– Co tak patrzycie? To nie moje...
Chociaż z drugiej strony... to może się przydać. Fuck, co zrobić, co zrobić... Walić to, podnoszę je ponownie i chowam do kieszeni płaszcza.
– Heheh... – widziałem, że wszyscy się patrzą. – Heheheh... Na was, panienki, nie warto na niczym oszczędzać. – zażartowałem... Wyszło jeszcze denniej.
Chcesz tłumaczyć? Rób to z głową.
~ Starszy Łucznik Rekrut Kinro
Odpowiedz
#76
Okazało się, że ledwo zdążyłam na śniadanie. Ale jakoś udało się wyruszyć na targ, bez pustego brzucha. Ale najbardziej zdziwiła mnie towarzyszka Korry, Księżniczka jeszcze tu była? Szkoda, że tym razem nie zdarzyłam nawet pisnąć, gdyż teleportowała się gdzieś, tak po prostu.

- Tak, Timeline... Z księżniczkami i Twilight Sparkle. Spała u Twilight, tyle wiem... - odparłam ze śmiechem. Podczas, gdy Korra odebrała ode mnie swoje rzeczy. NARESZCIE! Nie, nie było to ciężkie czy coś, ale jej rzeczy, to jej... A, zresztą przed chwilą i tak wspominała o dodatkowych kilogramach do dźwigania. No tak, Gravity miała na wozie sporo jabłek. Oblizałam się dyskretnie.

Ugh... Także spojrzałam na siniaki na jej ciele, kiedy Timeline o nich wspomniał. Korra, musiałaś nieźle się pomylić. Ale także słyszałam, że źle wymierzona teleportacja, jest bolesna w skutkach. No, przynajmniej może być. Zrobiło mi się znowu żal tej klaczy. Która tak nam przecież pomagała.

- Nie twoje? Jesteś pewien? - zaśmiałam się głośno, gdy wywalił z swoich juków paczkę prezerwatyw - Oj... Znowu chcesz klaczki? Tylko już nie w szkole? Patrząc od tyłu? - spytałam nieco niemiło - I... Właśnie, obiecałam Korrze, że zapytam... Timeline? Ta klaczka na której zad się gapiłeś, to było dziecko czy dorosła klacz? - zapytałam - Od twojej, szczerej odpowiedzi zależeć będzie... Czy przeproszę, czy założę ci drugie ciemne szkło do pary. Obiecałam to korrze... - powiedziałam - Wiec, jak to było?
Odpowiedz
#77
Poszliśmy i wróciliśmy z wozem pełnym jabłek więc czas na dalszą część.
Korra spóźniona przybyła na targ w towarzystwie Księżniczki Celestii to nic niezwykłego bowiem Księżniczki są widywane w miejscach publicznych a podobno Celestia zna imiona każdego kucyka w Equestrii choć nie wiadomo ile w tym prawdy.
Siniaki na szyi dziwnie wyglądają wtedy gacek wspomniała o Sparkle kiedy na ziemi wylądowały prezerwatywy a Timelane odstawił szopkę.
- Dobrze że masz dojścia do bliblioteki bo potrzebujemy informacji Korro. Chcę byś wybrała się wraz z Timelane i dowiedziała się czegoś na temat zaklęć ochronnych bądź alarmowych oraz jak w magiczny sposób rozpoznać bądź zlokalizować zmiennokształnego. Ja wraz z Accurate wybierzemy się do lasu Everfree do chatki tutejszej zebry w tym samym celu. Skoro znasz pannę Sparkle będzie łatwiej ci przekazać o co konkretnie nam chodzi. Gdybym wiedziała gdzie idziesz to już wczoraj bym ci o tym powiedziała.
Gacek rozpoczął rozmowę więc czekam na swoją kolej.
- A tak przy okazji... mędrek - czekam aż Timelane się odwróci w moją stronę po rozmowie z Accurate i staram się zdzielić go w pysk z drugiej strony niezbyt mocno ale dostatecznie by poczuł, jak się uda to idzie tekst - To za nazwanie mnie panienką! W bibliotece macie czas do południa spotykamy się na targu o 12 i wyruszamy w dalszą drogę. A teraz zejdź mi z oczu. - wkurzają mnie tacy kurwiarze co myślą nie tą głową co trzeba, sprawiają tylko tym problemy.
Odpowiedz
#78
Ultrarozpiska

Chcesz tłumaczyć? Rób to z głową.
~ Starszy Łucznik Rekrut Kinro
Odpowiedz
#79
Pora na szybką podróż

Dzień 2
Wyruszyliście w podróż w las Everfree. Weszliście do niego od strony Ponyville, a konkretnie w punkcie granicznym; tam, gdzie miasteczko kończyło swoje zabudowania, a zaczynały się Akry Sweet Apple. Momentalnie zrobiło się ciemniej. Zdołaliście jeszcze przejść parę kilometrów, gdy okazało się, że to już zbliża się noc.
Rozstawiliście obóz i pożywiliście się. Używając zmiany warty, wyspaliście się całkiem dobrze. Nie licząc Timeline'a, który z zaciekawieniem przeglądał tomik poezji brata Korry. Sama Korra trenowała jakieś zaklęcie.
Ponieważ tylko Timeline i Korra wzięli wodę ze sobą, musieli podzielić się z resztą drużyny. Timeline zaproponował wam poczęstunek z jego zapasów.

Skutki:
-4 jednostki pożywienia (jabłka)
-4 jednostki wody
Uleczenie ewentualnych ran
Zmniejszenie poziomu odurzenia o dwa stopnie.

Dzień 3
Z samego rana wyruszyliście w dalszą podróż. Po wędrówce do południa doszliście do małego jeziorka. Z tego, co pamiętacie, woda stojąca może być szkodliwa. Co zamierzacie zrobić z tym faktem?

Godzina: 13:45
Chcesz tłumaczyć? Rób to z głową.
~ Starszy Łucznik Rekrut Kinro
Odpowiedz
#80
Korra położyła się w cieniu drzew, kładąc obok siebie torby. Była w widoczny sposób zmęczona, wstała wcześnie rano a to był pierwszy postój tego dnia. Całą tę dzisiejszą drogę Korra spędziła ukrywając pyszczek pod kapturem, nie będąc zbytnio rozmowna. Na każde pytanie odpowiadała lakonicznie. Może miała jakiś bardzo nieprzyjemny sen? Po dłuższej chwili wyciągnęła pierwszy posiłek tego dnia, wyjątkowo skromny posiłek. Powoli żuła pojedynczy owoc figi, oczywiście suszony. Gdy skończyła, sięgnęła po łyk wody. Chwilę odpoczywała w milczeniu, po czym po raz kolejny wyciągnęła arkusz papieru, ten sam, w który wpatrywała się przy każdym postoju. Nie trwało to długo, szybko wrócił na swoje miejsce, a ona sama zamknęła oczy, próbując przez chwilkę się przespać.

Jednak nie trwało to długo, w pewnym momencie Korra wyjęła z juków po raz kolejny kawałek papieru, a gdy tylko przeczytała go, natychmiastowo zerwała się z miejsca. Zarzuciła juki na grzbiet i krzyknęła do grupy - Zaraz wrócę, czekajcie na mnie! - I zniknęła w srebrzystym blasku.

Godzinę później, nad jeziorem można było dostrzec srebrzysty rozbłysk. Zanim jednak panikująca Korra uderzyła w taflę jeziora, zniknęła po raz kolejny w srebrzystej bańce, lądując tym razem na bezpiecznym i suchym brzegu. Rozejrzała się zdezorientowana po okolicy, szukając znajomych pyszczków. - Heeej! Wróciłam!
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości