Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[PBF] "Equestria na skraju wojny"
Nadszedł dzień ostateczny. Przy ratuszu zbierali się Gravity, Sky, Trin, jego żona, Spiral, Rose oraz dziesięciu ogierów, oprawionych w skóry i broń, a także jeden z nich posiadał apteczkę pierwszej pomocy na swoim boku. Posiadaliście pięć wozów. Dwa na żywność, dwa i pół na wodę i resztę na pozostałe przedmioty. Blisko Spirala stała Siria, zaś blisko Gravity i Skyline'a stał Caravan i jego matka, Tailor Assist. Sprawdzali, czy wszystko jest na swoim miejscu. Wokół zebrał się tłum kucyków wraz z samym burmistrzem, który miał zainicjować wyprawę.
Trin patrzył trochę niechętnie na uzbrojoną grupę kucyków, ale nie narzekał. Rozmyślał nad pewną sprawą.
Rose stała tuż obok Hoovesa i Siri o czymś z nim rozmawiała.
Chcesz tłumaczyć? Rób to z głową.
~ Starszy Łucznik Rekrut Kinro
Odpowiedz
Jak każda bajka, i ta opowieść ma swój koniec. Opowiadał on o dzielnej Gravity i jej narzeczonym, Skyline. A także o trutniu imieniem Trin i jego ukochanej. Opowiadał o magu żywiołów, Spiral Hoovesie oraz o jego przyszłej żonie, Rose Lips. Natomiast to, o czym koniec nie opowiadał, a powinien wspominać na każdym kroku, pozostało ukryte. Szóstka przyjaciół i dziesięciu najemników. Cóż to jest w obliczu nieskończonej Changei? Mierna kropka na mapie, która mogłaby być zwykłymi odchodami, które lubią zostawiać muchy.
Przez pierwsze cztery tygodnie nic absolutnie nie zostało znalezione. Roje były przecież poukrywane i bardzo daleko rozmieszczone od siebie. Pewnego jednak dnia za sprawą czegoś, choćby opatrzności boskiej, cierpiąca na pustkowiach drużyna znalazła się w czymś, co wyglądało na oazę. Po środku zazielenionego miejsca było drzewo. Drzewo to miało na sobie tabliczkę, a na tabliczce widniał napis:

"Tu spoczywa królowa Chrysalis, kochająca matka. Zmarła, chroniąc swoje dzieci. Żegnaj, mamo."

Napis ten wydawał się być napisany przez dziecko, sądząc po problemach, jakie autor miał z zapisaniem słów. Jednak dało się odczytać wyraźnie te słowa, które zapadały w pamięć.
Zmarła, chroniąc swoje dzieci.
Nieopodal był i drugi grób. Trin spojrzał jako pierwszy na ów napis:

"Tu poległa Lagunae. Zabita zdradzieckim atakiem własnej siostry. Troskliwa matka i siostra. Przebacz mi."

Ten zaś napis wygrawerowany był precyzyjnie w tabliczce, pisany z zamyśleniem i opanowaniem. 
Był też i trzeci grób. Świeży grób. Była to mała górka, otoczona kamieniami  z tabliczką przed nią. Napisy były bardzo małego rozmiaru.

"Tu leży Foxia, królowa podmieńców. Wyrządziła za życia wiele krzywd, lecz w końcu otwarła oczy. Pomogła zjednoczyć roje. Uratowała tych, których nie zgodziła się skrzywdzić. Zakochała się w lekarzu imieniem Steel Scalpel. Z wzajemnością. Doczekała się licznego potomstwa, które od tego czasu z miłością wychowywała. Jej dusza była jednak zbyt słaba by unieść ciężar krzywd. Niech jej Bóg wybaczy, jeśli nie zrobi tego ziemia. Spoczywaj w pokoju, wybaczamy ci.
Siostry."

Te trzy groby akurat odwiedzała jedna z królowych, imieniem Edamia. Opowiedziała wam, jak to podczas zgromadzenia królowych wybrano jedną, która poprowadzi Changeę ku lepszej przyszłości. Miała ona na imię Foxia, której to przebaczono winy. Jednak ta się nie zgodziła. Wyniosła Aurorę na tron.

Dużyna została poprowadzona do serca roju, gdzie wszechkrólowa Aurora radośnie powitała wszystkich i ugościła ich. Oczywistym było, że zgodziła się na założenie kolonii ochotniczej dla kucyków. Szlak handlowy, umowy handlowe, stosunki Equestrii z Changeą nigdy nie były tak przyjazne jak teraz. Drużyna rozeszła się? Nie do końca...

Nastąpił wielki dzień. Rose wzięła ślub ze Spiralem, zaś w tym samym czasie i miejscu Skyline i Gravity złożyli sobie przysięgę małżeńską, zaś Trin i jego żona odnowili swoją. Na szarym końcu gości można było dostrzec wysoką królową podmieńców o białych włosach, tulącą się do siostry bliźniaczki o czarnych włosach i do swojego męża. A także była tam Twilight, Celestia, Luna, paru innych, nierozpoznawalnych postaci...
Lecz nikt nie zdążył zapytać Aurory, gdzie zmierza.

Teraz Gravity jest w ósmym miesiącu ciąży, opalając się w słońcu Zebrici i podziwiając, jak jej mąż buduje ich własny, nowy dom. Wraz z nim jest szczęśliwa.

Rose nie pozostała w tyle za Gravity, celebrując dzisiaj dwa miesiące po przyprawieniu Spirala o atak szczęścia. Wciąż można było ją zobaczyć wysoko na niebie z kuszą w kopytkach, a Spirala nisko na ziemi, biegnącego tuż za nią. Oboje byli szczęśliwi. Szczęśliwa też była pilnująca ich domu Siria, pracująca jako cukierniczka w Hoofington.

Trin oficjalnie oświadczył się sekretarce dokładnie miesiąc i trzy dni temu. Jak to możliwe że najpierw wzięli ślub a potem się zaręczyli? Kto zrozumie podmieńców. Zgadnijcie co mała sekretarka ma w brzuszku. Nic, bo podmieńce nie mogą żywić się sobą nawzajem, ale to im nie przeszkadza, od kiedy można zaopatrzyć się w syntetyczne uczucia, produkowane przez fabrykę SteelScalp. Byli szczęśliwi jak nigdy.

Dziwne rzeczy się dzieją, na teren podmieńców wkrótce wkroczyły piękne istoty, podobne do motyli, wielkie niczym kucyki. Darzyły miłością każdego, kto był wobec nich przyjazny, żywiąc się uczuciem, które było im zwracane. Ich piękno zaczęło być tematem pieśni i wierszy. Raz kolejny miłość zwyciężała biologię.

A co z Aurorą, zapytacie? Tam, gdzie była, była najszczęśliwszą klaczką w całym wszechświecie.

– Wujku Timeline, co to znaczy?

– To znaczy tyle, że w końcu znalazła szczęście w tym, co robi, i że przestała być zła na samą siebie. – Zamknąłem więc książkę i utuliłem dziecko do snu.

– Dobranoc – szepnąłem. – Niech przyśni ci się Srebrna Mgła...
Chcesz tłumaczyć? Rób to z głową.
~ Starszy Łucznik Rekrut Kinro
Odpowiedz
Ciąg dalszy nastąpi, lecz nie w tej kampanii.
Chcesz tłumaczyć? Rób to z głową.
~ Starszy Łucznik Rekrut Kinro
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości