Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 4.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niezapomniane opowieści [+18]
#21
Eniek nikomu nie pomagał. 0o prostu odszedł do Tenpony. A w sumie to teleportował się bezportalowo w mury miasta, uciekając do Tenpony.
-Co tam się stało, jezu... Dobra, idę do karawany. Słyszałem że Poulsen przesiaduje teraz w Nowej Appleloosie.
Wrócił spokojnie do swojej kwatery. Wypił energy drinka, zjadł. Ostatnio zwiększył lekko moc używając często zaklęć, teraz mógł teleportować się prosto do małego miasteczka razem ze swoim Magnumem.
Tak zrobił. Wyprzedził więc resztę. Teraz wystarczyło wypytać miejscowych o gościa z artefkatem.
Wiedział co robić.
KOLOROWE JEST FAJNE, WEŹ IDŹ
10/27
Odpowiedz
#22
po tym jak Najemnik się teleportował podbiegłem ile sił w kopytach do pogrzebanego w ziemi i zaczynałem go odkopywać ale usłyszałem dziwny dźwięk, a kucyk pogrzebany powiedział mi że to pułapka...

-Ile razy muszę jeszcze wpadać w te jebane pułapki?-krzyknełem-Kurwa pokażcie się jebańce, gdzie jesteście ha? Któremu z was potrzebny wyładowany cały magazynek w gardło, no już pokazujcie się skurwysyny!!
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
#23
Szabrownik czuł wibracje ziemi. -Czyli ktoś do nich dołączył.-Nie czekał dłużej tylko wyskoczył w miejsce gdzie stał Eniek, ale jego już nie było. Zamiast tego ktoś uderzył szabrownika w pancerz.
-Nie o ciebie mi chodzi. Zostaw mnie i odejdź w pokoju.
Mówił to w taki sposób by jak najwięcej pokazywać swoje kły, które wręcz ociekały zielonym jadem.
-Proszę nie chcę tego robić.
Odpowiedz
#24
-Poczekaj nie chciałem bitwy chce tylko informacji więc jeśli możesz to mi je daj okej?
Pierwsze kim był ten najemnik
Drugie czym jest ten puchar o którym wszyscy mówią, to jakiś typ artefaktu czy co?
I zapewne szukasz tego pucharu tak jak ja, wiesz chciałbym go troszkę zbadać a później możesz go zabrać tylko go, zdobędziemy okej? mogę ci pomóc tyle chce to jak deal?
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
#25
-Dobra, więc ten najemnik pracuje dla Kinra i ma dostarczyć puchar komuś z karawany. Co do pucharu, chcę go schować lub zniszczyć. On ma moc, która nie powinna być w rękach kucyków. Czyli chcesz go zbadać? Dobra ale potem go schowam niezależnie od wyników. Możesz mi mówić jak chcesz.
Szabrownik spojrzał na zakopanego pegaz.
-Co do ciebie pomogę ci, ale w zamian powiesz nam co wiesz i dlaczego współpracujesz z tym najemnikiem.
Po czym przystąpił do odkopywania.
-No jesteś cały a teraz gadaj.
Odpowiedz
#26
"Puchar, puchar, puchar" nie mogłem skoncentrować się na niczym innym czułem jak mnie przyciąga więc podążyłem za tym głosem. Kuce które były wcześniej gdzieś przepadły i nie zawracałem już sobie nimi głowy.
Wyszedłem z miasta w tą ciemną pochmurną noc zamierzając się przejść do Tenpony Tower mojego domu, jednak nie mogłem dostrzec żadnej taxówki czy nawet rykszy "co za miasto by kuc z moim urodzeniem nie mógł nawet należycie podróżować? Zresztą to nie jest aż tak daleko" Wyruszyłem wiec w kierunku mojego domu poprawiając swoje zniszczone od ziemi okulary.

Ciekawa historia z tym pucharem, dziadunio opowiadał ze podobno jest przeklęty że ma przez niego koszmary i sam z siebie nie może się go pozbyć bo w magiczny sposób wraca do niego z powrotem, dziwna historia ale jak to bywa z prezentami od zebr należy być ostrożnym. Tak czy siak to rodzinna pamiątka i wypadałoby ją odzyskać gdziekolwiek jest pomimo odległości ciągle nasłuchiwałem jego nawoływania które za każdym krokiem stawało się silniejsze.
Odpowiedz
#27
-"...więc Ty uważasz, że ten najemnik ze mną współpracuje? To jest zajebista teoria! Biorąc pod uwagę, że właśnie spierdolił zamiast mnie chociaż odkopać!"
Warknął zdenerwowany Pegaz.
-"gadaj..."
Odrzekła chłodno chimero... Kuco... No Szabrownik!
-"ooo... Mam gadać? Jakbyś nie zauważył cały czas gadam! Tylko niestety chyba nie to co Cię interesuje, tak? Jasne! Dashyta skocz na tego gościa! Dashyta odsuń się! Dashyta gdzie lecisz nie będę drałował za Tobą pieszo gdy Ty możesz pofrunąć! Dashyta gadaj co wiesz o tym najemniku! A może kurwa jeszcze frytki do tego? Albo naggetsy! Lub skrzydełka na ostro! Dam Ci specjalnie z własnej hodowli!"
Wyrzucił z siebie Pegaz którego coraz bardziej bawiła cała sytuacja. Jeśli na początku chodź trochę bał się potwora, teraz po prostu miał na niego wywalone. Chimera coraz bardziej zaczynała się irytować.
-"posłuchaj no pegaziku..."
-"nie, to Ty posłuchaj!" - przerwał mu Pegaz przystawiając mu kopyto do twarzy - "nie zamierzam robić interesów z kucmi którzy robią ze mnie przynętę!"
Przerwał na chwilę żeby się zastanowić.
-"...no chyba że to część planu! A teraz z..."
Chimera uderzyła Pegaza swoim zmutowanym ogonem tak, że ten upadł na ziemię.
-"daję Ci ostatnią szansę, albo powiesz mi wszystko na temat tego najemnika i Pucharu, albo skończysz w tej dziurze, tym razem na dobre."
Pegaz wstał na równe kopyta, machnął skrzydłami w celu otrzepania ich z kurzu, po czym spojrzał na nie z uśmiechem i popatrzymy chimerze prosto w oczy wykrzywiając swoje usta w szyderczy uśmiech.
-"jaka szkoda, że nie masz skrzydeł..."
Po czym machnął skrzydłami tak by sypnąć pył i kurz w kuce przed nim następnie najszybciej jak potrafił (a potrafił bardzo szybko) wzbił się w powietrze z dzikim entuzjastycznym okrzykiem kierując się w stronę Nowej Appleloosy.
(popieram Eńka, z tego zapowiada się zajebisty materiał na danie tego do konkretnego działu z historiami uniwersum FoE Evil Grin)
[Obrazek: 58YiiHL.jpg]
Odpowiedz
#28
Chimera jest pisana przez ch
Chcesz tłumaczyć? Rób to z głową.
~ Starszy Łucznik Rekrut Kinro
Odpowiedz
#29
Poprawione Grin
[Obrazek: 58YiiHL.jpg]
Odpowiedz
#30
Po tym jak pegaz wystartował wysłałem mu dwie dosyć celne seryjki po skrzydłach
-Nie tak szybko pegaziku pamiętaj że to ja mam S.T.A.S. i karabinek.

Po czym pegaz z trafionymi skrzydłami upadł jakieś 200 metrów dalej oj jak mi go nie było szkoda(w sumie było bo myślał że jesteśmy źli a szaber jest tym gorszym ale to już poza PBF-em)
-Trzeba było uciekać? teraz nie wiem czy w ogóle wstaniesz bo przynajmniej trzy kule dosięgły za daleko, po ciele.
Po związaniu Pegaza zająłem się opatrywaniem ran nie zdejmowałem oka z niego a chimera tylko w tym pomagała zawsze to lepiej mieć towarzysza niż pracować samemu.
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości