Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 4.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niezapomniane opowieści [+18]
-Wszystko, co zechcę, ta? Na razie nie chcę niczego inne, jak wrócić. - Westchnął. - Czy mi się uda, to nie wiem... Ale spróbuję.
Odwrócił się ignorując jej okrzyki radości. Teraz... Teraz miał kilka minut na zrozumienie wszystkich sił działających na Księżycu. I tych naturalnych, i tych magicznych, i tych, których nie powinno być. Usiadł na ziemi i zaczął przeglądać Pip-Buck'a w poszukiwaniu czegoś, co by mu pomogło. Znalazł niemało informacji w folderach SUB4, ale jakoś niewiele z tego rozumiał.
Po kilku godzinach nagrzewania czerepu doszedł do wniosku... że to nie ma sensu.
Wtedy też zauważył na swoim Pip-Buck'u jeden plik, którego jakoś wcześniej nie zauważył. Plik z zablokowanym dostępem, ale złamać kod nie było trudno. A w pliku prawie wszystko, czego nie powinien wiedzieć. Azure podrapał się po głowie. 'Dobra, wracamy do klasyki.' Wziął w pole telekinetyczne kamień i zaczął rozpisywać sobie wszystko w pyle. W międzyczasie przechodziły koło niego Time Clouds i Rusty Rose, które, po zobaczeniu skomplikowanych obliczeń i innych dziwactw, których nie potrafiły nazwać (czyt. bezsensownych szkiców Skylight'a, kiedy myślał, co pisać dalej i zaczynał bazgrać cokolwiek), po prostu skuliły uszy i odeszły. Azure, pochłonięty 'badaniami', całkowicie stracił poczucie czasu, ale w końcu udało mu się rozwiązać zagadkę. Okazywało się, że księżniczki nie trzymały tu tylko siły Księżyca, jak na początku przeszło mu to przez myśl, a w działanie wchodziły tutaj siły znacznie wyższej sfery, w tym tej magicznej. O ile antyzaklęcie mógł opracować szybko, z resztą mógłby mieć problem. Długo nie przychodziło mu na myśl nic poza tym, na co wpadł od razu. Będzie trzeba te siły oszukać, po prostu. Dobrze by było, jakby Shield był w stanie na szybko skonstruować biocyborga przypominającego Time Clouds. Jak nie, będzie trzeba działać 'po staremu'. Mieli tylko jedną szansę, chyba, że będzie miał zamiar tu kiedyś wrócić. Musieli się przekonać.
https://youtu.be/h83Dda3jly4 - Dobry serial, dobrego człowieka, z fandomową elitą w rolach głównych. Polecam Happy
Odpowiedz
- Ejj star? - zapytała Gold na radiu.
- Pani Gold, Generała nie ma na pojeździe. - odpowiedział Prime do Pegazicy.
- Mówił gdzie idzie?
- Nie poszedł, on poleciał.
- X18? Którą? - zapytała.
- Wszystkie informacje w kontrolce na radarze. - odpowiedział.
- Już idę.

Po chwili jak przyszła, zobaczyła że Star wrócił się dóży kawał drogi aż za bunkier w którym był Robot.
- Co ty robisz Star??? - zapytała w Radar. - Dlaczego nie lecisz

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

- Wieża. Tu X18/4 Generał Shooting Star czy mnie słyszycie. - przerwa w nadawaniu. - Powtarzam. Tu X18/4 Generał Shooting Star czy mnie słyszycie.
- Tu Wieża do X18/4 Generała Shooting Stara, słyszymy cię głośno i wyraźnie. - odpowiedzieli.
- Czy mam zezwolenie na lądowanie? - zapytał "Wieży".
- Czekaj na dalsze rozkazy X18/4 Generale Shooting Star. - podali mu w odpowiedzi.

Chwilkę później.
- Halo Tu Wieża do X18/4 Generała Shooting Stara, ma pan pozwolenie na lądowanie. - dali mu odpowiedź.
- Dziękuję Wieża, bez odbioru. - odpowiedział Star.


- Star, drogi przyjacielu, po latach się spotykamy. - powiedział jeden z "Puszek". - Co cię sprowadza do nas, może chcesz jednak się do nas dołączyć?
- Nie, #@%&@*#&&**()^ nie przyszedłem do was żeby się do was dołączyć. - powiedział Star. - Nie zapomniałeś o czymś?
- Jakiś rdzeń tam transportujecie i czekaj. - popatrzył na Hud. - Stary dlaczego nie mówiłeś że dziś twoje urodziny, które to już są?
- Dwudzieste-dziewiąte, jak ostatnio się widzieliśmy jak miałem dwadzieścia-sześć. - powiedział Star. - Pamiętaj że dziś są twoje też i to trzydzieste-piąte.
- Stary koniec sentymentów, czas na imprezkę. - powiedział żołnierz.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

- Hej Gold, coś nie tak? - zapytał jednorożec pegazicy.
- Nie wiem co robi Star, od dwóch godzin go nie ma, poleciał w stronę bunkra lecz daleko za nim się zatrzymał.
- A to ty nie wiesz o silnie strzeżonym Lotnisku Stalowych Strażników z tamtej okolicy? - zapytał.
- Nie? A powinnam? - odpowiedziała pytaniem.
- Dziś jego urodziny Gold, poleciał do starego przyjaciela na imprezkę. - powiedział. - Stary %@&!?#@ ośrodka, teraz jest Generałem w tamtejszych szeregach. Oni wiedzą że mieliśmy układy z Enklawą o nie agresję i razem z nami, aż do teraz, oni tez mieli ten pakt.
- Tak więc poszedł się zabawić z swoimi dawnymi kolegami jak za dawnych lat, tak? - zapytała Gold.
- Dokładnie, tak poza tym wszystkiego najlepszego z okazji twoich jutrzejszych urodzin. - powiedział.
- Dzięki, a tobie z okazji twoich za trzy dni.
- Nie trzeba było.
- Oj trzeba było, Towarzyszu. - powiedziała salutując, po chwili odeszła do swojego pokoju.
- Dobranoc Gold... - powiedział do odchodzącej klaczy.
- Na mnie też chyba czas, dawno nie spałem, kurde czy ja jeszcze pamiętam miękkie łóżko? - szeptał pod nosem.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

- Ciekawe co w tym momencie robi Azure. - pomyślała na głos Vert. - Ciekawe czy jeszcze mnie pamięta, czy patrzy teraz jak ja w to nocne niebo, na naszą gwiazdę, którą mu pokazałam, żeby patrzył każdej nocy co spędzamy bez siebie?...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W tym samym momencie reszta robota śpi, Shield z Azure i Rusty Rose na księżycu próbują się z niego wydostać, Star bawi się z puszkami w najlepsze, a Vert patrzy na gwiazdy, masuje się po brzuchu i myśli co się dzieje z jej ukochanym. Azure.

This story never ends, my friends. Actualy, there's only two things which can stop us, those are our ideas and The Grand Pegasus Enclave.
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
(Red, taka rada, nie zabieraj się za angielski, bo płakać mi się chce ze śmiechu, jak to widzę xD Bez urazy :v)

Azure leżał na grzbiecie, z przednimi kopytami założonymi za głowę. Jego oczy pozostawały nieruchome, wpatrzone w jeden punkt nieba. W jedną konkretną gwiazdę. Inne jakby nie miały dla niego blasku, tylko ta jedna. W końcu, po kilku długich minutach, zmusił się do spuszczenia wzroku. Zmrużył oczy i westchnął ciężko. Za niedługo mieli odlecieć, pytanie tylko, czy znowu coś się nie zjebie. 'Tia... koniecznie będę musiał odpocząć od Shielda... mam nadzieję, że będzie w okolicy jakaś baza bandytów, łowców, czy kogoś, co bym mógł odreagować.' Uśmiechnął się na tą myśl, po czym znowu spojrzał na gwiazdę. Nagle przeszył go jakiś dziwny niepokój. Coś, czego nie czuł jeszcze nigdy. 'Musimy wracać, jak najszybciej.'
https://youtu.be/h83Dda3jly4 - Dobry serial, dobrego człowieka, z fandomową elitą w rolach głównych. Polecam Happy
Odpowiedz
-Shield, do cholery, długo jeszcze?
-Tak.
-Nie można jakoś inaczej wystartować?
-Śpieszy ci się do łóżka swojej klaczy, hm?
-Nie wkurwiaj mnie... Coś mnie martwi, chciałbym jak najszybciej wrócić.
-Wiesz... można już teraz wystartować i polecieć po orbicie. Jakoś dolecimy, ale trochę to zajmie.
-Trochę? Czyli?
-Coś koło szesnastu godzin.
-A dokończenie budowy statku i wystartowanie 'normalnie'?
-Nie wiem, chwilę.
'Chwilę, czyli z 2-4 godzin... szlag.'
-Dobra, poczekajmy na stację. Ale proszę, pośpieszcie się.
Shield uśmiechnął się głupio. Azure nie wiedział, co mu teraz przyszło na myśl, ale nie miał siły się domyślać i i trzepać mu za to łba. Szybko jednak twarz Shielda spowalniała i niechętnie zaczął poganiać boty. Skylight spojrzał w niebo starając się odgadnąć, co mogło go tak martwić. W końcu, by skupić się na czymś innym, wyczarował swój miecz i zaczął trening. Pojedyncze ciosy na początek, potem coraz szybsze i bardziej złożone kombinacje. Po zakończeniu ostatniej sekwencji zatrzymał się w pozycji pchnięcia. Zamknął oczy, a po chwili wkoło niego pojawiło się parę kucyków złożonych z czystej magicznej energii, jego obiekty treningowe.
Skończył 'walkę' akurat, kiedy boty oznajmiły Shieldowi o gotowości pojazdu do skoku. W końcu.
https://youtu.be/h83Dda3jly4 - Dobry serial, dobrego człowieka, z fandomową elitą w rolach głównych. Polecam Happy
Odpowiedz
- Wchodzimy na pokład załoga. - powiedział Jednorożec.
- A gdzie wejście? - zapytali Azure z Rose.
- Stoicie przed nim.... Azure trzymaj program sterowniczy do statku. - powiedział przesyłając mu program sterowniczy "Talos" na hud. - Jest dosyć prosty.
- Program sterowniczy "Talos"? - zapytał Azure. - To nie ma manualnego sterowania takiego jak reszta statków i samolotów?
- Niep, jak byś nie zauważył to jest statek kosmiczny, wojenny, typu Assassinate. - powiedział.
- Assassinate? - zdziwił się Azure. - Znaczy po cichu? Ale przecież to bydle nie będzie ciche.....czekaj....ty...chyba....tego....nie...zrobiłeś co nie?

Azure zaczął się jąkać gdy zobaczył na Hudzie wielką twarz Shielda który się uśmiechał szyderczo.
- Tak zrobiłem to, zainstalowałem systemy maskujące, dzięki czemu wejdziemy w atmosferę bez wszczynania alarmu w Wielkiej Enklawie Pegazów. - powiedział ucieszony Shield. - Nawet jeśli nas wykryją mamy siłę ognia żeby zestrzeliwywać nawet najszybsze jednostki piechoty powietrznej, Sky Tanki, a nawet mocno uszkodzić Raptora.
- Ty sobie jaja robisz, możemy już wystartować? - zapytał już porządnie wkurzony kuc ziemski.
- Siadaj na miejscu, stary, włącz program, włącz silniki, wyłącz autopilota, odczep się od podłoża, leć na wybrane koordynaty, które zaznaczyłem ci na Hudzie. - powiedział Shield po chwili odwrócił się do reszty załogi i dronów mówiąc. - Przypnijcie się do foteli, drony mają się przyczepić do statku, wszyscy mają być gotowi do skoku za 2 minuty.
- Azure jakby co włącze ci precyzyjne sterowanie żebyśmy się nie rozbili o stację. - powiedział uśmiechając się spod hełmu, który ściągnął żeby po oddychać świeżym nie rafinowanym powietrzem. - Ahhh, jak fajnie się oddycha powietrzem świeższym od tego z kombinezonu.
- Fajnie też ściągnę ten hełm, dosyć nie wygodny jest. - powiedziała Rusty Rose. - Księżniczko ty też możesz ściągnąć hełm, nie jest on tu potrzebny.
- Jak tak mówisz kochana, tak też zrobię, mój mały kucyku. - powiedziała Time Clouds uśmiechając się. - Mam nadzieję że Luna będzie szczęśliwa z mojego wyboru.


----------------------------------------------------------------
W chmurach "Nieba Alikornów" luna patrzy przez oczy Time Clouds i mówi.
- Jestem za moja kochana, czas na odrodzenie, mam nadzieję że sobie poradzisz. - powiedziała Luna. - Musisz sobie poradzić, jesteś moją ostatnią nadzieją.
---------------------------------------------------------------


- Dobra włączam precyzyjne sterowanie, dokuj to i startujemy.
- Dokowanie zakończone stary, odpalasz? - zapytał Azure.
- Orbita planety 36A/Equestria, skok zostanie wykonany za minutę. - powiedział Shield. - Chyba że pomożesz w obrocie statku i wtedy skrócimy czas o całe parę sekund.
- Spieszy mi się więc daj mi punkt gdzie mam się obrócić.
- Tu, okej Powoli i ostrożnie i jesteś Startowanie. - powiedział po czym weszli w nadprzestrzeń. - Przygotowywane do wyjścia z nad przestrzeni, za 3, 2, 1.

Nagle wyszli z nadprzestrzeni i znaleźli się na orbicie, ustabilizowali stację i zaczęli procedurę wejścia w atmosferę.
- Włączanie maskowania magnetycznego i cieplnego, także widzialnego. - powiedział system który się przez cały czas nie odzywał.
- Tu też jest sztuczna inteligencja? - zapytał Azure.
- Jak na każdym statku, który jest aż tak zaawansowany. - odpowiedział Shield.
- Dobra pokaż mi gdzie mam lecieć żeby dolecieć na robota. - powiedział Azure.
- Masz, tu ale lądowanie mi zostaw.
- Tobie? - zapytał ale się zgodził. - Dobra już jesteśmy, masz przejmij sterowanie.
- Dzięki.



- Halo tu pojazd powietrzny 34/38/2S, czy mamy pozwolenie na lądowanie? - zapytał grubym głosem Shield, takim żeby nikt go nie poznał, tak jakby kodował przesłanie. - Powtarzam, tu pojazd powietrzny 34/38/2S, czy mamy pozwolenie na lądowanie?
- Tu wieża, zidentyfikuj się kim jesteście, gdzie jesteście i po co tu jesteście. - zapytał Prime przez radio.
- Tu 33STTRTR375TRR, kończy nam się paliwo potrzebuję tego zezwolenia na już. - powiedział. - Jesteśmy nad wami.
- Sierżancie już daję pozwolenie lądujcie jak najszybciej. - powiedział Robot przeładowywując broń.
- Prime to naprawdę my nie potrzeba tej broni, kurde koduję żeby enklawa się nie zorientowała. - wykrzyczał Shield do radia.
- Okej, okej już chowam tą broń. - powiedział Prime. - Lądujcie, Rusty idź od razu do swojej pracy jak wejdziesz na pokład, Azure, Shield wy do swoich dziewczyn idźcie, macie niespodziankę .
- Niespodziankę?! - powiedzieli Azure i Shield na raz.


Gdy wylądowali poszli do swoich prac z czego Rusty zanim poszła do swojej pracy, zaprowadziła księżniczkę do Apartamentu Królewskiego w robocie powiedziała żeby się rozgościła bo ona chwilowo ma swoją pracę do której misi pójść.
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
Azure poszedł od razu do swojego pokoju, gdzie spodziewał się zastać Vert. Nie pomylił się. Klacz od razu rzuciła mu się na szyję. Kiedy ogierowi udało się w końcu wydostać z objęć klaczy i złapać oddech, rzucił prosto z mostu:
-Dobra, o co chodzi?
-Będziemy mieli źrebaka!
-Eee... - Skylight zaczął tracić kontakt z rzeczywistością. Podłoże zaczęło usuwać mu się spod nóg. W ostatniej chwili, potykając się o własne kopyta, oparł się o coś, by nie zemdleć.
-Kochanie, wszystko dobrze?
-Tak, to tylko... niedotlenienie mózgu, przez... wiesz... - Wyjąkał Azure, ale Vert posłała mu jednoznaczne spojrzenie. Oboje wiedzieli, że zmyśla. - Eh... i wakacje szlag trafił... - Szepnął ogier pod nosem. Klacz podeszła i przytuliła się do Skylight'a, po czym pomogła mu dojść do łóżka i położyć się na nim.
-Odpocznij, a ja pójdę skopać Shieldowi jego tłusty zad.
Skylight momentalnie znalazł się przed klaczą przytrzymując ją. Vert spojrzała na niego zaskoczona.
-Nah, nigdzie nie idziesz. Jesteś w ciąży, nie możesz się przemęczać, denerwować, pić, palić, et cetera.
Ogier musiał się pomęczyć, ale w końcu Vert ustąpiła. Azure ponownie walnął się na łóżku. Ile to był na nogach? Tydzień? Coś pewnie koło tego. Należało mu się nieco porządnego snu... sporo porządnego snu.
https://youtu.be/h83Dda3jly4 - Dobry serial, dobrego człowieka, z fandomową elitą w rolach głównych. Polecam Happy
Odpowiedz
- Heh, niespodzianka, co to może być. - nagle wchodząc do pokoju wychodzi do niego Bat Saphire, zwykłe powitanie jak to kiedy uciekł z Stajni, pocałunek i tulenie, po chwili Shield zapytał. - Słyszałem o jakiejś niespodziance.
- Tak Shield, moje kochanie coś na co czekaliśmy od paru miesięcy. - powiedziała masując sie po brzuchu.
- ...haaa. - podszedł do niej i zapytał. - Ogierek czy klaczka?
- Ogierek I Klaczka, kochanie, czyż to nie wspaniałe? - powiedziała Nietoperka.
- To mój najlepszy dzień na świecie, tyle na to czekaliśmy i wreszcie się udało. - powiedział ucieszony. - Jeszcze jedno pytanko, będą to Ogierek i Klaczka z tym twoim Genem Nietoperzym?
- Tak, będą to z tym genem. - odpowiedziała.
- Wiesz trochę nie spałem tam na księżycu, dasz mi chwilkę? Muszę podładować bateryjki. - powiedział do klaczy, już miał się kłaść ale zapytał. - Tak w ogóle wiesz może coś o tej niespodziance Vert dla Azure?
- Ona też jest w ciąży, Azure będzie miał źrebaka. - powiedziała klacz, a Shield jak to usłyszał upadł na łóżko upadając głową tak żeby zemdleć.

oooOOOooo
- Kurka wodna gdzie ja jestem? - zapytał Shield.
- Chcesz wiedzieć? - odpowiedział mu głos, jego głos. - Jest to przestrzeń, gdzie się spotykasz z resztą swojej świadomości i w tym przypadku nie tylko świadomości.
- Kim jesteś? - zapytał jednorożec.
- Tobą, tak jakby, wiesz z innej lini czasowej i w moich liniach jestem "Człowiekiem". - powiedział Shield z innej lini czasowej.
- Człowiekiem? - zapytał. - Nie wiem czym jest człowiek, ale powiedzmy że ci wierzę.
- To byłeś wtedy ty w tym lusterku jak byłem na księżycu? - zapytał.
- Tak i ty byłeś po drugiej stronie. - powiedział "Człowiek". - Mam pytanie.
- Wal prosto z mostu.
- Nie chciał byś mieć dnia, gdzie raz ja wejdę do twojego świata, a raz ty do mojego? - zapytał.
- Mówisz mi o wymienieniu się i o zrobieniu rozróby raz u nas, raz u was. - zapytał. - Tylko przez ten jeden dzień? Czy po prostu się zapoznać z naszymi kolegami i zrobić zdziwienie na ich twarzach.
- Bardziej to drugie. - powiedział jego "klon". - Teraz idź przejdź przez tamte drzwi, obudzisz się, za chwilę Azure będzie gadał z waszym Azure.
- Okej dzięki.
- Wiesz wszystkiego najlepszego stary, wreszcie "Mamy" dzieci. - powiedział uśmiechając się.
- Tobie też wszystkiego naj. - powiedział Shield. - Dzięki za zapytanie, zgaduję że Azure dostanie to samo... co nie?
- W pewnym sensie tak, wiesz przemyśl moją propozycję. - powiedział. - Teraz idź, obudź się.
- Jeszcze raz dzięki.
oooOOOooo

- ahhh, kurde moja głowa.... ten "człowiek", co to było? - powiedział pod nosem.
- Wszystko w porządku? - zapytała Bat Saphire. - Shield, wszystko w porządku?
- tak, tak wszystko w porządku, muszę się przejść, idę do kriogenicznych komór, do Rusty Rose. - powiedział. - Zobaczę co tam porabia, jak się czuje nasza podmieńczyni.
- A ta klacz w apartamencie? - powiedziała Bat Saphire.
- Księżniczka Alikorna Time Clouds, 200 letni Alikorn jeszcze sprzed wojny. - powiedział. - Wiesz, przez dwieście lat była uwięziona na księżycu.
- Mogę z nią pogadać? - zapytała. - Nie gadałam jeszcze nigdy z Alikornami, te które spotykałam tylko się broniły lub atakowały, nigdy nie zagadały do mnie.
- Dobra jak chcesz, pogadaj ja chwilowo wychodzę.
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
Mięśnie Sky'a napięły się. Ogier wyczuł jakąś zmianę w otoczeniu i tą dziwną magiczną energię przepływającą przez jego ciało. Otworzył oczy i uśmiechnął się lekko. Był w międzyświecie, tak, jak podejrzewał. Odwrócił się i ujrzał tam siedzącą na ziemi postać. Postać z lustra. On sam z innej rzeczywistości. Ogier podszedł do niego i spojrzał na niego. Jego odpowiednik rysował coś po powierzchni patykiem pozostawiając magiczne linie na wzór obrazu... Portretu kucykowego Skylight'a.
-Wnioskuję, że to przez ciebie tu jestem, tak?
Postać spojrzała na kuca z uśmiechem.
-W końcu raczyłeś podejść. Trochę tam postałeś.
-Napawałem się tutejszym wiatrem. O co chodzi?
-Miałbym dla ciebie sugestię, którą Shield już złożył waszemu cyborgowi.
Azure zmarszczył brwi. Z tego nie mogło wyjść nic dobrego. 'Eh... kiedyś przez niego zginiemy... albo szybciej go zabiję, będzie bezpieczniej.'
-Mianowicie?
-Zamieńmy się. Na jeden dzień.
-Nope.
Człowiek spojrzał na kuca z osłupieniem. Otworzył usta, po czym je zamknął i otworzył ponownie. Stał tak przez chwilę nic nie mówiąc. W końcu potrząsł głową i odzyskał mowę.
-J-jak to?! Nie możesz tak!
-Mogę i zrobię. Nie zamierzam się w to bawić, tyle. - Człowiek warknął na niego wściekle. - Powiedz mi... czemu, choć jesteśmy tą samą postacią, tylko z innej rzeczywistości, tak się różnimy?
-Bo jestem człowiekiem, a ty kucem?
-Wiesz, o co mi chodzi.
-Instytut, SUB4. - Chwila ciszy. Kiedy ludzki Azure skapnął się, że kucykowy Azure jeszcze nie do końca rozumie, kontynuował. - Obiekt. Geny.
-Tak, tak... Załapałem. Zastanawiałem się po prostu, jak bardzo na nas wpłynęły.
-Bardzo.
Ponownie zapadła cisza. W końcu, oboje skinęli głowami i Skyli zamknął oczy. Kiedy ponownie je otworzył, był już w swoim pokoju. Podniósł się, czym zbudził niechcący Vert.
-Idę na statek, sprawdzić jego stan i to, co jeszcze Shield w nim popsuł. - Pocałował klacz, która wróciła do spania, a sam wyszedł. Nie przeszedł zbyt sporej odległości, kiedy natknął się na Huntera.
-Musimy pogadać.
https://youtu.be/h83Dda3jly4 - Dobry serial, dobrego człowieka, z fandomową elitą w rolach głównych. Polecam Happy
Odpowiedz
Shield nie poszedł do kriogeniki tylko na statek Skylighta, poszedł do pokoju z czarnymi skrzynkami i odtworzył nagrania, przez długi czas nic nie było, aż w pewnym momencie było coś mówione o SUB4, Instytucie i paru rzeczach jeszcze.

*********************************************************************

- Kapitanie znaleźliśmy ta klacz co z Instytutu zbiegła. - powiedział jeden z żołnierzy.
- Odczyt chipa? - zapytał kapitan.
- Obiekt 47, pierwszy który złapaliśmy, była zagłodzona i w strasznym stanie, psychicznym i fizycznym, chyba po jakiejś walce. - odpowiedział jeden z żołnierzy. - Obiekt 15 i Obiekt 55, wciąż nie uchwytni.
- Naukowcy zapłacą nam niezłą sumkę za nią. - powiedział kapitan. - Dokarmcie ją i trzymajcie do momentu przybycia do Thunderheada.
- Tak jest Sir.

*********************************************************************

Później była tylko cisza, jakieś informacje o raptorze i nagle po kolejnych godzinach siedzenia doszło do handlu z naukowcami.

*********************************************************************

- Macie ją tu i chcę swoją zapłatę za nią. - powiedział kapitan.
- Masz, trzy woreczki kapsli, Rainbow Makrer, zaraz załadujemy wam maszynerie do robienia tęczy i oczywiście trochę tęczy na sam start. - powiedział Naukowiec.
- I o to chodzi. - powiedział kapitan. - Tak w ogóle do którego labolatorium ją zabieracie?
- Trzecie Labolatorium Instytutu, a co szkoda ci jej? - zapytał Naukowiec.
- Oczywiście że nie, róbcie sobie co chcecie z nią, mi wystarczy to co mi dacie w zamian za następnego. - powiedział kapitan.
- I o to chodzi, to jest dusza walki. - powiedział Naukowiec. - Następny ma być Obiekt 15 lub 55, reszta nie wiem czy żyje ale to mało istotne.

********************************************************************

- A to chuje, Enklawa jebana. - powiedział Shield. - Mają jakiś obiekt już złapany, muszę to powiedzieć Azure.
- Azure, jest sprawka potrzebuję cię w pokoju czarnych skrzyń Statku. - powiedział przez radio Shield. - Natychmiast!!! Jeśli chcesz zabierz też Huntera, przynajmniej przyjebie mi za tamtą akcję z zdradą dla enklawy.....
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości