Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 4.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niezapomniane opowieści [+18]
#51
Dobra wracamy do odebrania enikowi a pozniej paulsenowi pucharu.


- Zapewne wczoraj wieczorem i dziś rano ale co to ma do rzeczy? Coś mam na twarzy? - spytał sie gentelcolt zaciekawiony pegazem
Odpowiedz
#52
-"bo wiesz... Ty jesteś... Guhlem..."
[Obrazek: 58YiiHL.jpg]
Odpowiedz
#53
-Te poczekaj idę z tobą nie mam zamiaru iść sam dopóki nie przebadam tego pucharu.
Po czym zebrał szybko swoje rzeczy i pobiegł za chimerą. Szli dosyć długo w ciszy, lecz Shield po jakimś czasie nie wytrzymał i zaczął rozmowe..
-Dobra z tego co wiem jesteś chimerą jeśli można jak się nazywasz i skąd pochodzisz?
....







(jakby co ja nie umiem za bardzo wczuć się w klimat, więc nie hejtujcie za krótkie odpowiedzi)
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
#54
-Jak się nazywam? Mówiłem żebyś mówił jak chcesz do mnie. "Zginąłem" kilka lub kilka lub kilkanaście dni temu. A jestem z pustkowi. Nie miałem szczęścia, moja rodzina często podróżowała okazjonalnie sprzedając jakiś złom w mniejszych miastach. Jako szkrab pomagałem im, ale... zostałem sam.
Szabrownik spojrzał w chmury. Po policzku ciekły mu łzy wraz z deszczem, że nie sposób było odróżnić co jest czym.
-Nie ma ich.
Odpowiedz
#55
-Ja jestem Phantom Shield i chyba wiem jak można się czuć, jestem ze stajni, zostawiłem tam siostrzyczkę, po tym jak zabiłem swojego własnego ojca, alkoholika, on na to nie zasługiwał, mógł się zmienić, ale nie zdążył, gdyby nie ta bójka gdy chciał moją siostrzyczkę pobić na śmierć, moją ukochaną Blue Sky .......-przełknąłem ślinę, przetarłem łzy.
-Ale to już przeszłość ta stajnia to nie był zwykły bunkier to był ośrodek szkoleniowy wojska equestriańskiego, z chwilą urodzenia, rok może dwa lata czekali a później na treningi sprawnościowe do armii nie, było czy mogę czy nie chce, szedłeś bo ci kazali nie poszedłeś zostałeś wydalony z bunkra za dezercje, w tym momencie jestem dezerterem i nic tego nie zmieni, sam uciekłem nie miałem wyboru albo sąd wojskowy i kara za zabicie Sierżanta Sztabowego albo ucieczka, wybrałem ucieczkę wolałem żyć niż zginąć, i nie chciałem żeby na to patrzyła ona moja siostra Blue Sky...
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
#56
-Współczuje zostawić rodzinę. Wierz mi lub nie, ale nie zawsze taki byłem. To się stało...-Wskazał kopytkiem, lub czymś co przypominało kopyto na siebie.-Dość niedawno, kiedy "zginąłem". Było dwóch strzelców, walczyli o TEN puchar. Zabrałem go im sprzed nosa i rzucili się w pogoń za mną. He... zabawa dla mnie skończyła się jak wyskoczył radoskorpion. Próbowałem uciekać, ale na niewiele to się zdało. Nie masz pojęcia jaki ból wywołuje ich trucizna. Na dole była jaskinia. Była tam jedna tląca się lampka i torba. Ledwo się ruszałem ale doczołgałem się do niej i wiesz co się okazało? Była pełna prochów, a właściciel leżał jako kałuża obok. Nie mogłem tego wykorzystać by umilić sobie śmierć. Nie pamiętam kiedy byłem taki szczęśliwy. Lekarstwa zneutralizowały jad, ale odpadki magiczne nie pozwoliły mi odejść bez śladów. Taka jest mniej więcej moja historia.
Szabrownik już nie płakał, tylko szedł przed siebie.
-Moment my sobie gadu gadu, a ty nie masz uzbrojenia! Trzeba będzie zawrócić do Wieży Tennpony. Jak się pośpieszymy to może dogonimy pegaza i tamtego co nasz ogłuszył.
Razem zawrócili się i udali w kierunek wieży. Deszcz przestał padać, a wiatr lekko wiał z ich prawej strony.
Odpowiedz
#57
- Kapitanie co jak co nie mam pojęcia czym jest ta nowomoda i czym jest ghul ale coś mi się wydaje p.Kapitanie że uwłaczasz mojej godności, więc radziłbym zważać bardziej na słowa inaczej wg zwyczaju wyzwę pana na pojedynek -ta torba coś ciężka się zrobiła.

- Proszę potrzymaj to żelastwo mnie się nie przyda a podobno znasz się na broni - powiedział Baron podając jakiś fikuśny karabinek pegazowi. Zacząłem przeszukiwać swój loot w celu znalezienia czegoś bardziej pożytecznego ale jedyne co było moim zdaniem coś warte to sam kaptur po tym brzydszym jegomościu który założyłem na podniszczony garniak z kolekcji panny Rarity. Kilka strzykawek pewnie narkotyzowali się jakieś ustrojstwa nieznanego mi pochodzenia oraz kilka śmieci.

- Czy cos z tych rzeczy warte jest ciepłego posiłku? - spojrzałem na pegaza który szedł obok.
-...Um nooo i to nie jednego. Ty chyba nie za bardzo wiesz co ty masz Baronie.
- Owszem nie wiem ale rozpoznam karabin jak go zobaczę wiec co tutaj mamy twoim zdaniem? Do Tenpony Tower niedaleko a raczej z bronią nas nie wpuszczą do hotelu.
Odpowiedz
#58
Po długim przeszukiwaniu okolicznych budynków oraz zwłok kucyków. Chimerze i Shieldowi udało się znaleść garść amunicji 10mm, pistolet 10mm oraz 2 napoje lecznicze. Ograniczone zapasy nie mogły jednak ich powstrzymać przed odzyskaniem swojej własności, oraz nie swoich narkotyków. Czekali razem niedaleko wejścia do wieży Tenpony. Sheild Schowany na pierwszym piętrze budynku w którym znajdował się bank a Szabrownik w ziemi czekając na wibrację ziemi świadczącą o nadejściu dwóch kucyków.
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
#59
Dżentelmen wraz z pegazem szli powoli środkiem ulicy. Najwyraźniej im się nie śpieszyło i czuli się zbyt penie. Gdy byli już niedaleko wieży, z ziemi wyskoczyła im dobrze znana Chimera atakując pegaza od tyłu, gryząc go prosto w prawe skrzydło. Ghul nie zdążył mu pomóc, gdyż z okna zaczął ostrzeliwać go Shield. Pegaz nie mógł utrzymać się na nogach, toksyna działała wprost wyśmienicie! a ghul nie mógł uciec z przestrzelonymi kopytami, dodatkowo Shiled wyskoczył z okna i poraził ghula, by nie mógł się bronić. Gdy było już po walce Chimera zakopała Dashyta do pasa wiążąc wystającą resztę liną, którą on był wcześniej związany. Ghul leżał półprzytomny, najwyraźniej bardzo mocno "kopnęła" go tarcza Shielda.
Odpowiedz
#60
-Dobra gnojki zobaczmy co nam tu zabraliście, amunicja. prowiant, medykamenty. o jest i mój zmodyfikowany karabin 10mm, nóż wojskowy, bateryjki do Stelth Bucka, chyba tyle, o mało bym zapomniał moja książeczka, bez niej się dużo nie nauczę, dobra to na pewno już tyle.
Po krótkich przygotowaniach związałem jeszcze ghula kawałkiem drutu który znalazłem gdzieś w ruinach, przy okazji ściągając ten cały kaptur i szmatę i rzucając do chimery ...
-Dobra chim... Szaber łap swoje narkotyki i idziemy do Tenpony po informacje co nie?
Chimera przytaknęła i po krótkim czasie byliśmy u drzwi Tenpony Tower, po mniej więcej 30 minutach wyszedłem z garstką informacji najemnik szedł w kierunku Hoofu szybko wybiegliśmy z miasta i biegliśmy w kierunku Hoofu...
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości