Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Project Horizons Discussion
#91
Samir, przybiję ci tego brohoofa za to piękne podsumowanie tego szajsu. Poważnie, Somber? Odstawić coś takiego? Ugh, raz w życiu wdzięczny jestem internetowi, że coś mi zaspoilerował, dzięki czemu nie muszę już więcej tykać PH nawet patykiem.
Odpowiedz
#92
(05-08-2016, 23:04)Scythe napisał(a): Samir, przybiję ci tego brohoofa za to piękne podsumowanie tego szajsu. Poważnie, Somber? Odstawić coś takiego? Ugh, raz w życiu wdzięczny jestem internetowi, że coś mi zaspoilerował, dzięki czemu nie muszę już więcej tykać PH nawet patykiem.

Wiesz... Samir zawsze chciałby widać, żeby się dobrze kończyło, żeby grupa przyjaciół ZAWSZE pokonywała przeciwności. Niestety, tak się nie zawsze dzieje... Czasami się przegrywa. Patrzy, jak przyjaciele giną i umierają, zwykle podczas wojny Unhappy

Może Somber przesadził, ale weźcie maść na ból dupy... TO TYLKO FIKCJA!! A nie nawet sytuacja w necie, gdzie na człowieka zwalono rzecz, której nie popełnił, bo o to można mieć ból dupy, mimo że to się w necie stało. Taki przykład.

Scythe, ja na ten przykład chętnie bym to przeczytał, ale języka nie mam zamiaru kaleczyć. Pierwsza księga była SUPER Smile

I powiem ci jeszcze, że nie powinieneś wyrabiać swojego zdania, na podstawie zdania innych, bo wtedy to nie jest w pełni TWOJE zdanie. Pewne rzeczy cza samemu zobaczyć, zrobić na swój sposób. nawet wbrew innym.
Odpowiedz
#93
Night/Accu, ja RÓWNIEŻ wolę takie zakończenia... A to, co odstawił Somber... Tym czymś nie wyścieliłbym nawet ptasiej klatki.
Odpowiedz
#94
Akurat nie lubie gdy zawsze jest szczęśliwe zakończenie. Nie lubię natomiast gdy opowiadanie sprawia, że czuję się źle a na koniec jeszcze tylko dobija.
Odpowiedz
#95
Ja lubię, gdy opowiadanie kończy się szaro. Tak jak np. Pink Eyes. Nie będę rzucał spoilerami, mimo że to opowiadanie ma już niemalże 5 lat, ale... no. Kto czytał, ten wie.

Cholera, naprawdę warto by się spotkać na jakimś piwie. Na żywo dyskutuje się o wiele lepiej. O ile moja sytuacja ze studiami się wyklaruje, będę może w stanie się spotkać.
Pięć warunków dobrego tłumaczenia:
Pierwszy: Znajomość języka i umiejętne jej wykorzystanie
Drugi: Możliwość poświęcenia się tłumaczeniu w czasie wolnym
Trzeci: Niewyobrażalny zapas chęci oraz samozaparcia
Czwarty: Znajomość uniwersum
Piąty: Odczuwanie przyjemności z tego, co się robi.

Każdy z tych warunków można porównać do części w mechanizmie zegarka: Brak jednej z nich powoduje zatrzymanie się całości.


Opad: Konioziemia - Projekt Horyzonty!
Odpowiedz
#96
Z kolei ja mieszkam na swoistym zadupiu. Pogadać bym pogadał, ale nie ma gdzie ani kiedy.
Odpowiedz
#97
(08-08-2016, 21:56)Kingofhills napisał(a): Ja lubię, gdy opowiadanie kończy się szaro. Tak jak np. Pink Eyes. Nie będę rzucał spoilerami, mimo że to opowiadanie ma już niemalże 5 lat, ale... no. Kto czytał, ten wie.

Czy takie szare? Ja po przeczytaniu stwierdzam, że nie czuje smutku... Cieszę się z takiego zakończenia, jest ono SZCZĘŚLIWE... W swym "nieszczęściu" Smile Pokazując jednak, że nie wszytko kończy się dobrze...

I jak myślicie, ta nutka pasuje do "koszmaru"? W końcu to, "mroczny posłaniec" :d

https://www.youtube.com/watch?v=Si3C1EtGo4c
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości