Ocena wątku:
  • 5 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[16+] Fallout: Equestria - Crimson Tide
#51
Znaczy nie no, wiadomo, ale wgl kazda krypta/stajnia czyms się jednak roznila- z tego co kojarze, 101-ka miala być zamknieta na zawsze, czyli poniekad jest to już jakis eksperyment. Tak samo byly krypty, ktore mialy być otwierane po jakms czasie, 20, 30 do.stu lat, jedyna ktora pamietam to krypta 3, w każdym razie, no takie krypty nie robia wrazenia, na pewno podniosloby to.ciekawosc tekstu, mam już jakis pomysl, ale.jest on a ten moment za malo rozwiniety, by byl pelnoprawnym eksperymentem...
Odpowiedz
#52
Proponuję założyć nowy temat, a nie Samirowi smarować po dziale ;p (pewnie mu i tak to nie przeszkadza, ale wtedy pewnie do rozmowy dołączyłoby się więcej duszyczek: np Ja)
Wybaczcie za braki "y" w niektórych moich słowach. Moja klawiatura stawia ten znak z wielkim oporem, a nie mam ochoty z nią walczyć.
Odpowiedz
#53
5 Rozdział już przybył. Zapraszam do lektury.

Rozdział 5
Odpowiedz
#54
1 dzień, 69 rozdział PH i 5 rozdział Twojego fica... dużo.
Dobre 7/10 mogło być lepiej, trochę się ze wszystkim tu pospieszyłeś (nie mówię o rozmiarze, tylko o czasie, w którym to się działo)ale jest ok i przynajmniej fabuła jedzie (see what I did there?) do przodu.
Odpowiedz
#55
Awans z 3.5/10 na 6/10 (co prawda skróciłem sobie fragment z piosenką)

Podobało mi się, były opisy, była akcja. Z dupy nic tam się nie wzięło, cool historia sprzed 200 lat Happy, przemiana bohaterki. I nie było nawet dużo clopu. Jest dużo lepiej. Będąc szczerym to po poprzednim rozdziale ten miał zadecydować czy porzucam czytanie czy nie. Zatrzymałeś jednego czytelnika Smile
Odpowiedz
#56
Więc drogi Samirze pozwól iż przekażę Ci moją subiektywną opinię na temat rozdziału piątego Twego dzieła.

+ Doktorek nie ma już swojego działka.
+ W tym rozdziale dobrze wyszedł Gallant.
+ Nawiązanie z postacią epizodyczną znaną nam z długiej (wstaw numer, którego nie pamiętam)
+ Zdecydowanie lepiej niż w poprzednim rozdziale.
+ Coś się w głowie głównej bohaterki zmienia... (chyba)
+ Smaczki z terminala i znalezienie zwłok.

- Zmiany głównej bohaterki. (bo coś może być zarówno plusem jak i minusem)
- Główny antagonista. Jestem złym straszliwym cybergryfem, przed którym wszyscy drżą... Kucyk wycięty z kartonu ma już mniej przewidywalną i bardziej złożoną osobowość... (no bo kiedy taką tekturę zegniesz...)
- Clop. Zawsze... Gdziekolwiek będzie... Ale to u mnie norma więc się nie przejmuj.
- Opis gwałtu. Nie chodzi mi o to, że był, ale jak już się pojawił niech chociaż będzie to dobry opis. (nie szczegóły anatomiczne)
- Charakter i psychika zgwałconej klaczy... Czy ona (Sparkpług) ma jakieś dodatkowe profity? Retorykę na 220%? Bo nie wiem, gdzie jej przemowa wniosła cokolwiek.
- Zrządzenia losu i przypadki...
- Jestem sobie handlarzem... sprzedałem informacje psom... Zgaduj jak szybko jestem w stanie przekazać im informacje które dzisiaj zdobyłem? (bardzo szybko... naprawdę nie wiesz jak bardzo)
- Jak szybko psy są w stanie zaatakować? (Nie wiem... Podczas mierzenia im czasu na dystansie stu metrów mój kalkulator wybuchł...)
- Ile zajmuje nam doprowadzenie do buntu... (phi daj mi dwie minuty i trzy zwrotki...)
- Piosenka zmienia leje po mega czarach w kwieciste doliny... Naprawdę... Piosenka ma pewne wartości, ale używanie jej zamiast słów, by przekonać kucyki, które prawdopodobnie umrą do powstania... (Do tego nie trafiłeś w me gusta... więc kolejny -)
- Czy nikt nie pomyślał aby zajrzeć do terminalu przed Sparkpług?
- Prędkość akcji... nawet nie poczułem tego, że zostali oni zniewoleni.
- gdybyś nie napisał, że psy atakują nigdy bym o tym nie pomyślał...
- Czemu psy ryzykują taką ryzykowną eskapadę za jednym nędznym PipBuckiem? Skoro są takie cenne, to czemu nie "wezmą" jednego z miast Welspring?
- Nie ma to jak posłuszny przytakujący motłoch...
- Oraz ta nić sympatii między zgwałconą klaczą a mane mery...
- Odniosłem wrażenie, że zapomniałeś o opisach, gdy akcja się zaczęła. Dobrze, że wcześniej mniej więcej opisałeś co i jak. Inaczej nie wiedziałbym w ogóle co się dzieje.
- Zdobyli pojazd... to znaczy dużo pieniążków, gdy przyjdzie do zabawy w Barter... A jak nie to pozostaje kwestia skąd wezmą paliwo do tzw. Ropiaków.

Zbierając to wszystko do kupy rozdział wypada dość średnio... Lokacja mnie nie urzekła. Tempo akcji również jest... właściwie to nie jest dobre. postacie wyglądają bardzo płasko i płytko. Doznaje wrażenia, że śpieszyłeś się z wydaniem tego rozdziału... byleby szybciej... Z tego powodu moja ocena w Skali Od Jeden Do Tak to: granatowy... słabo, ale nie jest tak źle... całkiem blisko do pomarańczowego...
A gdybym miał ulec modzie i wlepić Ci coś między 1-10 to dostałbyś 5,5/10
Wybaczcie za braki "y" w niektórych moich słowach. Moja klawiatura stawia ten znak z wielkim oporem, a nie mam ochoty z nią walczyć.
Odpowiedz
#57
Twisted:
Bardzo się cieszę, że udało mi się cie zatrzymać. Zależy mi na czytelnikach i na tym by przedstawiona historia się podobała.

Kamikun (oj, tutaj nie odpowiem na wszysktie chyba)

- - Jestem sobie handlarzem... sprzedałem informacje psom... Zgaduj jak szybko jestem w stanie przekazać im informacje które dzisiaj zdobyłem? (bardzo szybko... naprawdę nie wiesz jak bardzo)
Tak jakby, to są tereny zajęte przez Przypływ, czy moze raczej tereny znajdujace sie pod ich "protekcją". Czas ich reagowania, o ile zostaną dobrze poinformowani to są w stanie zareagować bardzo szybko. Zajęło im to ponad półtorej dnia, a sam Piggybank miał dość czasu by do niej dotrzeć przez noc.

- Ile zajmuje nam doprowadzenie do buntu... (phi daj mi dwie minuty i trzy zwrotki...)
Serial oglądałeś? Spiew na samo "drop of a hat" potrafił poruszyć wszystkie kucyki w okolicy do synchronicznego tańca i robienia za chórek. Po prostu jej się udało.

- Czy nikt nie pomyślał aby zajrzeć do terminalu przed Sparkpług?
Terminal był zaszyfrowany hasłem, którego nikt do tej pory nie złamał. Z tej samej racji że był zaszyfrowany, nikt wcześniej nie znalazł tajnej komendy. Tutaj jesteś po prostu czepialski bo równie dobrze mógłbyś sie doczepić czemu w grach i w oryginalnym FoE bohaterowie są wstanie znaleść wciąż nienaruszone od czasów wojny rzeczy.

- Prędkość akcji... nawet nie poczułem tego, że zostali oni zniewoleni.
O to chodziło. Musieli uciekać jak najszybciej by złapać ich offguard.

- Czemu psy ryzykują taką ryzykowną eskapadę za jednym nędznym PipBuckiem? Skoro są takie cenne, to czemu nie "wezmą" jednego z miast Welspring?
Włąsnie... Czemu tego nie zrobią? hmmmm. Brzmi jak tajemnica, nieprawdaż? Ciekawe dlaczego.

Również dziękuję za krytykę, jest przydatna i wezmę ją pod uwagę pisząc następne rozdziały.
Odpowiedz
#58
- Ile zajmuje nam doprowadzenie do buntu... (phi daj mi dwie minuty i trzy zwrotki...)
Serial oglądałeś? Spiew na samo "drop of a hat" potrafił poruszyć wszystkie kucyki w okolicy do synchronicznego tańca i robienia za chórek. Po prostu jej się udało.
W tym miejscu jest 1:0 dla Ciebie...

Ale handlarz wędrujący w nocy? Czemu on się tak bardzo śpieszył? Czemu psy chciały ją odbić zamiast zwyczajnie w świecie spróbować ją wykupić z niewoli? A dopiero gdy to się nie uda zabić gryfy i wziąć ją siłą?

Samir napisał(a):O to chodziło. Musieli uciekać jak najszybciej by złapać ich offguard.
Może i jestem tępy, ale nie czaje o co Ci teraz chodziło...

(oj, tutaj nie odpowiem na wszysktie chyba) (mam jednak nadzieję, że w przyszłości odpowiesz.)
Wybaczcie za braki "y" w niektórych moich słowach. Moja klawiatura stawia ten znak z wielkim oporem, a nie mam ochoty z nią walczyć.
Odpowiedz
#59
Cytat:- Ile zajmuje nam doprowadzenie do buntu... (phi daj mi dwie minuty i trzy zwrotki...)
Serial oglądałeś? Spiew na samo "drop of a hat" potrafił poruszyć wszystkie kucyki w okolicy do synchronicznego tańca i robienia za chórek. Po prostu jej się udało.
Also, szarża BJ i Rampage w Hightower
just saying

...
potem musiałem się zgodzić, że jak cała drużyna zacznie śpiewać dostają bonusy do ataku...
Odpowiedz
#60
Kiedyś miałem cały esej na ten temat. Część z niego zawarłem w rozdziale 5. Moim zdaniem właśnie jednym (choć nie jedynym) z sekretów tego że przez te tysiąc lat panowała harmonia i pokój było to, że kucyki nie kryły swoich uczuć ani ambicji i mogły je wyrażać w mało destrukcyjny sposób, poprzez śpiew.

Widziałem śpiew jako zamknięty w samych genach kucyków, który sprawiał, że uwalniał ich skrywane emocje i pozwalał się "wyszaleć".

Przykład

We'll take all the bad things, like we always do, Dearest. With a smile and a song.

- But mommy, even to something like this?
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości