Ocena wątku:
  • 5 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[16+] Fallout: Equestria - Crimson Tide
#71
7. Droga przez Pustkowia (wydano 24.03.2015)

Rozdział 7 został wydany ^_- Zapraszam do lektury.
Odpowiedz
#72
Star 
ale z 7 rozdziale to się nie dało dłużej co?     Evil Grin
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
#73
Wiesz, tak jak w notach od autora: Spotkała mnie śmierć bliskiej osoby. Osoby która zawsze jako pierwsza słuchała co wymyśliłem do opowiadania i z którą widziałem sie na codzień. To potrafi bardzo wstrząsnąć człowiekiem.

Ale po uśmieszkach wnioskuję że rozdział sie podobał. Cieszę sie z tego powodu.
Odpowiedz
#74
Był fajny Smile
Odpowiedz
#75
Brick 
- Powszechny zachwyt nad czymś pięknym. Z samego opisu już rozumiem, że jest to naprawdę wspaniały widok, ale nie... Sparkplug musi wtrącić Swoje:

Sparkplug napisał(a):– Jest piękny… – powiedziałam cicho i delikatnie wysunęłam się z uścisku, mając na razie dość przytulania się. – Um… dzięki...

Jednak dopiero teraz, kiedy nie musieliśmy martwić się o przeżycie i ucieczkę, mogłam się lepiej przyjrzeć tej ziemnej klaczce. 
Jednak dopiero teraz, kiedy nie musiałam martwić się o przeżycie i ucieczkę, mogłam się lepiej przyjrzeć swojej grzywie. Miała ona ciemnobłękitny kolor,a jej prosto zaczesane włosy... Czy ona niedługo będzie miała czas spostrzec, ze zebra z którą rozmawia ma paski? Naturalnie zaraz po tym kiedy minie czas ucieczki i martwienia się o przeżycie? (Sądzę, że to może być niezbyt dobre dla niej... ale przecież na pustkowiach nie ma czegoś takiego jak oddziały wojsk zebr. Prawda?)


- Czy tutaj wszyscy są smutni. Beznadzieja i cierpienie i tak dalej i tak w kółko? Wszystkie kucyki co i rusz płaczą. Nikt nie potrafi opowiedzieć chociaż 3 zdań na temat zmarłej podczas urodzenia matki bez fontanny łez? (Emocje powinny ostygnąć po tak długim okresie czasu, a zwłaszcza jeśli jej nawet nigdy nie poznała)

- Rozmowa na temat Brzoskwini. nie mam nic przeciwko, no chyba, że jej powierzchowność.

- Dokhtor czeszto mówi nie wyrasznie... aż mam ochotę pomijać jego kwestje... oddaj mu "rz", "ż", "sz", "cz". Pozwól mu wtrącać co i rusz "h" ale nie tak inwazyjnie, że każda linijka wypowiadanego przez niego tekstu stopuje mnie... Mam dziwne wrażenie, że wcześniej mówił zdecydowanie poprawniej.

- Różowa chmura... czyli coś zupełnie innego od promieniowania i skazy... jako ktoś kto nie przeczytał oryginału nie mogę się czepiać, ale też zadałbym pytanie a czym się różni ta chmura od skazy.

- Sparkplug jest rzeczywiście bardzo pojęta i w miejscach gdzie tekst mógłby być choć minimalnie niejednoznaczny ona sprawia, że czytelnik ma wrażenie idioty, którego trzeba za rączkę prowadzić i podpowiadać interpretacje...

- Boże, k***a ja p******ę co ty do ch**a odp******asz? A nie to tylko beknięcie... Sparks powinnaś wstać i jej za to przypieprzyć... (Fragment niczemu nie służy, zwiększa tylko objętość tekstu i jest bynajmniej zbędny, albo ukazany w sposób aż nazbyt jaskrawy i rzucający się w oczy. Teraz wiemy przynajmniej, że ta White Veil była w stodole chowana...

- Naturalnie nie przyczepie się do dwustuletnich przewodników najpewniej wykonanych z papieru, stojących w wilgotnym pomieszczeniu... Na konserwach jest magia zabezpieczająca je od gnicia... ale czy to samo zaklęcie było rzucane na przewodniki turystyczne po mieście?

- PLUS za GRIFLEN.

- Jasne... Oddawanie moczu jest niezbędnym fragmentem w każdym opowiadaniu... a może ona chciała posadzić "Dzwona" w toalecie, ale zły Galant kazał jej wyjść na zewnątrz. Dlaczego? Bo będzie tak bardzo capić? Zamierzają tutaj zamieszkać i bez podłączenia kanalizacji muszą korzystać z wygódki za domem? Fragment zasługuje na minus, ale w porównaniu z tym co będzie dalej jest to pikuś... 

- Trzeba było jeszcze dokładnie opisać jak ona oddaje mocz, gdzie spadają pierwsze krople itp itd... Jest to fragment tak bardzo niezwiązany z niczym... tak bardzo nie ma wpływu na żaden postęp w fabule... Może ten Sprit boot coś oznacza, ale ogólnie ni mam pojęcia co to ma znaczyć... Duży minus. Cały fragment zwiększa tylko objętość tekstu nie dając nic w zamian. I jeszcze szczegóły dotyczące higieny... wiesz jak podjarać czytelnika...

- Księstwo za SRAJTAŚMĘ... Księżniczkę za brak takich fragmentów w przeszłości...

- Czemu nie słuchają radia? Zepsuło się?To przecież jeden z plusów tego opowiadania... a go nie ma...

- Nie dziwie się, że Galant jest zawstydzony... Przecież to, że kucyki chodzą nago to jakaś nienormalność... Kolejna ekscytacja fragmentem związanym z defekacją oddawaniem moczu...


- Teraz Killer... nie wymawia "r", szczęście, że chociaż "b" mu zostawiłeś łaskawcze...

- Czekam na historie w której doktor opowie skąd wykombinował przenośnego Turreta "defekującego" (przecież nie użyje określenia srającego, nie?) amunicją jak głupie?


- Grease... jakoś ta postać z każdym następnym fragmentem zyskiwała w moich oczach, ale za każdym fragmentem myśli/domysłów Sparkplug traciła podwójnie... 

- Teraz doktorkowi zabrałeś jego "h"... srl?! Toniedługo będzie on mówić w ten sposób? 

doktor napisał(a): 01010101100001001010010 01011010001011110101010 010101 10101010

- Dudnienie bębnów... jestem w stanie uwierzyć, że nigdy nie słyszałeś bębna na żywo... jak dudnienie uderzeń ciężkich kopyt/butów o ziemie może przywodzić na myśl bębny?

- Mogła dostrzec, że do czegoś strzela... to dobrze, że chociaż tyle... 

- Emblemat słońca... Galant nie powinien mieć podejrzeń co może oznaczać ten znak?

- Że co K*rwa!? ile metrów? 

- Cała akcja dzieje się w powietrzu... jest zawieszona w eterze... Kolos biegł przed siebie, przygrzmocił w ścianę, obrócił się równo o 90' i zaczął biec w kierunku pojazdu... Cool Story... Bardzo słabo opisana akcja... Ciężko to sobie wyobrazić... Czytelnik musi się domyślać...


- Kuc biegł w ich stronę? Ja tam nie mam pojęcia w którym kierunku on się przemieszczał, wóz zebr i ich samowóz...Chaotycznie opisana akcja.


- Czego oni uczą ich w tych kryptach? Emblemat powszechnej armii Equestri... 

- Jako ufna klacz nie powinnam ufać wojskowym, ale już szarej zbieraninie różnokolorowego motłochu owszem? Przynajmniej plus, że ma jakieś zasady pomagające w życiu, ale minus za sposób w jaki je przedstawiłeś.


- Zebry uceikały przed tym "Molochem" nic mu nie robiąc swoimi pistoletami na kapiszony, a teraz za nim gonią? Gdzie tu sens gdzie tu logika?

- Wszyscy mają pełne gacie... oprócz Galanta i doktorka, który pewnie gdyby nie hałasy mógłby się zdrzemnąć... Jest tak bardzo opanowany, że aż mogli by go wysadzić na skrzyżowaniu, a on powiedziałby:

Doktorek napisał(a):Poczekajcie na mnie, tylko skoczę na chwilę po klucze do domu i już możemy uciekać dalej.

Ta postać albo łyka coś bardzo silnie uspakajającego, albo jest tak strasznie nierealna... że aż brak słów? Mam nadzieje, że w rozdziale 9 będzie scena w której doktorek paży sobie rumianku i wyznaje, ze jest to jego metoda aby być opanowanym 24h na dobę.

- Sparkplug też mimo histerii wszystko dokładnie rejestruje. Naturalnie można by też opisać zachowanie doktorka, ale w końcu wystarczy tylko przedstawić jej myśl, a czytelnik sam sobie wyobrazi jego minę i zachowanie...

- Potwór uderzył swoją głową w łuk, bo nie był w stanie się schylić...


- Nic dziwnego, że nikt nie lubi zebr... słuchają tak chusteczkowej muzyki, że też byłbym wkurzony gdyby ktoś pod moim oknem jechał 20km/h i z głośników zapuszczał taki smęt...



Sir_(dowódca zebr półk, szwadron cośtam cośtam) napisał(a): Tępe chuje!
- Mógłby chociaż jakoś bardziej wyrafinowanie mięsem rzucać, a nie ktoś z jego drużyny nie żyje... Trudno, niech mu ziemia lekką będzie... Ktoś umie prowadzić?


- Dwie tony waży taki samowóz? Całkiem lekki... Ale musimy pamiętać, że kucyki są podobnej wielkości do ludzi... Ale zebry już nie...

- Znowu fragment mówiący jak to bardzo doktorek jest zajebisty. Nie krzyczał, bo nie był w stanie wydobyć z siebie choćby pojedynczego dźwięku...


- Grease... Czy przypadkiem myśli Sparks nie są nazbyt jednoznaczne... Czyżbyśmy mieli klaczofilkę z tej Grease... (nie... ależ skąd... później nasze obawy się rozwieją...)

- Nie ma to jak garść lesbijskich komplementów... Czemu autor serwuje nam taki syf fragment bez polotu?



Grease napisał(a):– Chciałam wiedzieć, czemu jest przy mnie taki nerwowy – zamruczała, co wprawiło mnie w konsternację. – Black wygląda jak wygląda, ale właśnie potwierdziłaś dla mnie, że jest zwykłym ogierem. Może mu się podobam, a ma niską samoocenę?
A mnie ta kwestia bynajmniej nie interesuje... W tym miejscu już wiedziałem, że... ale nie wiedziałem jeszcze kiedy...

- Naturalnie podkreślmy, że z Galanta niezłe ciacho... może lekko przykurzone, ale ciągle bardzo smaczne... (może czerstwe i można się nim zaciąć... ale nie ubiegajmy faktów)

- Warto przypomnieć, że Veil została zgwałcona... naturalnie czytelnik ma krótką pamięć, więc pasuje wypomnieć mu to co góra 3 strony...

- Nie mam nic przeciwko robotą. Naprawdę... Jeden stoi za mną i mam nadzieje, że to czyta i że nic mi nie...
[Robot_Ochroniarz_SWAT napisał(a):Wy kryminalne Ścierwa!
Shiiiiiit!

- Czyżby kolejna BJ? Nie? Całe szczęście, ale serio przydałoby się jej trochę więcej samozaparcia i przebojowości, ale nie jest źle robi kroczki do przodu... Pocisk ją trafił, ale poza tym nie wiem jakich obrażeń doznała. Naturalnie informacja ile HP ubyło była by gwoździem do trumny i tutaj jedyny plus tej sytuacji, że nie opisałeś jej obrażeń w ogóle... zawsze mogłes powiedzieć, że otrzymała krytyczne trafienie za 64 punkty obrażeń i upadła nieprzytomna z 3/67HP. Czyli plus przez łzy. Następnym razem napisz chociaż jak wygląda rana i gdzie dostała.

- PLUS za "Jęknęłam i zwinęłam się w kłębek, płacząc cicho. Kogo ja oszukuję? Ryczałam jak bóbr  [...]"  

- Całkiem spoko metody operacyjne i na pewno Greace zrobiłaby to lepiej... I to było takie złe ze strony jej kompanów... Ratowanie życia kosztem bólu to taka krzywda... Kiedy ktoś poleje moją ranę spirytusem nie zaczynam wyzywać go od k...., ch... i od innych z........, również nie jestem na niego wściekły... Bo niby czemu mam taki być...

- Acha... Czemu ona ma Uciskać własną ranę? Powinna to zrobić osoba trzecia...

- Kneblowanie kucyka własnym kopytem... rozumiem, że zapas ubrań nóg od krzesła owiniętych szmatami już się wyczerpał? (Wyobraź sobie, że jesteś w szpitalu i będą Ci nastawiać wybite biodro. Lekarz mówi to może zaboleć i wkłada ci między zęby swoją dłoń?)

- Nie dziwie się czemu na koniec nie dostała naklejki: "Dzielny pacjent"



- Ta scena przypomina gwałt Veil? Znowu to wałkujesz... Wiem, że jest to dla Ciebie ważny temat, ale dla mnie moment w którym ona niechcący nadepnie na minę będzie momentem zasługującym na 5 gwiazdek. Bardzo nie lubię tej postaci... Dalej to się tylko utwierdzi...

- Sparks myśli w tak bardzo irracjonalny sposób i do tego głupi... aż zacząłem się zastanawiać ile ona ma lat... 9? Nie... w takim wieku powinna to rozumieć... W takim wypadku 6? Chyba tak... Bo przecież nie 13, ani nie 15...

- Jesteś ranna i idziesz przeszukiwać miejsce w którym prawdopodobnie czai się więcej takich wrednych robotów... nawet nie wspomnę nic o tym, że masz świeżą ranę... Rzecz jasna nawet nie wiem jak ona wygląda, ale skoro straciłaś przytomność to nie mogło być zadrapanie. To jest Sparks... beksa, która się boi nie lekkomyślny terminator w postaci BJ.

- Leki i alkohol są pod poduszkami kanapy... Sąunds gut. Już nawet nie czepiam się znajdowania leków w łazienkach... co najwyżej bandaży, gaz jałowych i buteleczek wody utlenionej... ale oby nie za często i oby jak najrzadziej... 

- Sparks musisz być silna dla Veil... Może to po prostu okaż, a nie tylko o tym myślisz...

- Trochę sobie popłakałyśmy, przemowa, nowa przyjaciółka i płyta się zdziera... Czemu ona nie była w stanie jej odpowiedzieć? Dobra nie drążmy tematu... (pewnie zostanie wysłana na misję samobójczą w przyszłym rozdziale, a ty nie chcesz abyśmy się do niej zbytnio przywiązywali.)

- I przemowa zaczynająca się od: "o ile pamiętam z lekcji historii... " Nie dajesz nam możliwości bliżej poznać żadnego kucyka i każda ich interakcja z sobą, okazywanie uczuć w tak dużym stopniu odrealnia je jeszcze bardziej. Patetyczność tej chwili aż bije po uszach. 

- Już nie pamiętam, który raz przypominasz, że została zgwałcona i jaka krzywda została jej wyrządzona. To naprawdę sprawia, że taka postać robi się irytująca, kiedy czytasz znowu to samo.

- Tak btw jak można upchnąć 5 dużych butelek wódy pod poduszki tak aby nie skapnać się, że coś jest nie tak i czemu, wnioskując z dalszej historii, znaleźli tutaj takie fanty?

- Skoro tak bardzo ją bolało to czemu grzecznie nie mogła siedzieć na zadzie?

- Tylko czekałem aż spotkają jakiegoś strażnika i... i Veil przeżyła... Czy mi się wydaje czy teraz dużo, dużo łatwiej poszła im walka ze strażnikiem?

- Dohtor zawsze na propsie. Teraz jestem bardziej niż pewien, że on robi sobie zastrzyki z Marichuaninium zmieszanego z melasą... Albo po prostu nie ma instynktu samozachowawczego. JEST to zupełnie inny doktor w porównaniu z tym, który dołączył sie do tej ekipy kilkanaście dni temu...

- Ghul opieprza Sparks, a ona nagle zaczyna widzieć na oczy i dostrzega... bla bla... bla..., oraz to jak bardzo jej przyjaciele się o nią martwili.

- Grease wtrąca jakiś komentarz z dupy... "Młoda dorasta" co to niby ma znaczyć? No chyba, że to jest jej slogan na dziś...

- Teraz petarda... Coś co sprawiło, że skarpetki nie dość, że spadły mi z nóg to jeszcze wbiły się w ścianę.
Killerdose napisał(a):– On wydahje szię… zagubiony – dopowiedział spokojnie jednorożec. – Musział odhączycz szię od ghupy albo ta go poszucziła… Megakuce musziały miecz z nim probhemy.
[size] Podczas rozmowy na temat tamtego nieźle odkarmionego kuca... Jeszcze powiedz, że oni się z nim zaprzyjaźnią i odprowadzą go do jego rodziny... (Brzmi jak losowy odcinek anime/mangi One Piece)

- Nie czepiam się też tego iż oni strzelają amunicją AP. W końcu na posterunku amunicja będąca w stanie penetrować Keflar to podstawa, nie? Nie mam pojęcia jak wyglądają te roboty, ale sądzę, że nie mogą być zbyt pancerne skoro tak łatwo umierają... Naturalnie wychodzi na jaw jak bardzo Litle Macintosh broń Iskierki jest Useless...

- Policja nie ma swoich pojazdów? A racja... po 200 latach stania powinny być jedną wielką kupą rdzy... Choć co w takim wypadku dzieje sie z ropą po 200 latach? Choć może jest to fikcja literacka i nie powinienem zadawać pytań tego typu... 

- Galant był już raz koło kolosa, to teraz pewnie do tej niebezpiecznej misji, zważywszy że widzi w ciemności, zgłosi się on i Doktorek. Naturalnie zaraz po tym kiedy zaparzy sobie ziółek... 

[/size]
Ta co została zgwałcona napisał(a):– Chcę się przydać. Wiem, jak pachnie ropa… Używaliśmy jej w agregacie, jak byłam mała. Ja… Ja pójdę –
[size] niemożliwe... pewnie zaraz Black wybije jej to z... albo pusci do tego zadania ją razem z niedawno ranną Sparkplug... Spoko... W sumie czemu nie... Co moze pójść nie tak... Plan z założenia jest genialny i prosty... Przemknij po cichu w kompletnej ciemności do niezbadanego miejsca którego nie znasz i przynieś stamtąd trochę ropy... [/size]
Igor napisał(a):Fspaniały phan Phanie
[size]

- Klop... Odruchowo miałem zamiar go przeminąć wzrokiem, ale jakiś diabeł podkusił mnie aby to przeczytać. Pewnie zapytacie się czy żałuję... Bardzo zmysłowy, pobudzający wyobraźnie, miejscami wręcz wyuzdany i frywolny w swojej lekkości fragment tekstu przypiekający moje uszy czerwienią. Żałuję jak cholera... CZy mi się wydaje czy na przyrodzeniu Galanta można by zetrzeć ser/marchewkę na sałatkę? Detali skąpisz w momentach gdzie by one się przydały a tu całe dwie strony Klopu... I te myśli o Coldbrewie... Ona jest nastolatką czy nimfomanką lubującą się w podglądaniu innych?

- Nawet nie mam pojęcia czy oni ją zauważyli czy co... ta scena została ucięta jednym machnięciem ręki... nad enterem i postawiniem trzech ***

- Wiesz, że nie przepadam za klopem więc dalej wypisywać nie będę, ale jestem zdania, że ten fragment został napisany po prostu słabo. Harlequin to nie jest, a i opis mi się nie podoba. Czy żałuję? Tak.

- Pada deszcz i księżyc jasno świeci,a blo ja czegoś nie czaję, albo nigdy nie widziałem deszczu nocą... w sumie zawsze było ciemno, więc może masz rację... albo nie... raczej nie...

- Jeszcze przypomnij nam że Galant widzi w ciemności a sam posyła dwa najsłabsze ogniwa...

- Coś poszło nie tak... Kto to mógł przewidzieć... 

- Komendant jest bynajmniej dziwną personą. Spostrzegawczości nie można mu zarzucić. On dowodzi swoim oddziałem czy pionkami w grze planszowej?

- Profit łowca wspomnień. Te małe krótkie fragmenty irytują mnie... Denerwuje się. Ciężki oddech. Kursor zaczyna drgać. Najeżdżam na krzyżyk i zamykam plik.
[/size]


Jednym z najpoważniejszych minusów jaki mogę Ci dać to szczątkowe opisy otoczenia, interakcji kucyków. Prowadzenie dość mocno spłyconych charakterów. Akcja tylko i wyłącznie może przyśpieszać, nie zwalnia. A w miejscach które powinny ją zwolnić jest tak mało opisów, że nie wywiera taki przystanek na czytelniku różnicy. Spróbuj zrobić jakieś spokojniejsze fragmenty. Ukaż ich życie. Ich relacje między sobą. Naturalnie nie w sposób wymuszony i postaraj się aby to co mówią było choć trochę związane z fabułą i nie było pozbawione sensu już po trzech stronach. Niech doktorek zacznie chodzić spięty, denerwować się bo zabraknie mu jego ulubionej melisy do parzenia... i mamy mini questa związanego z wizytą w aptece... Galant niech nie używa za często swojego "Glow_Sticka" a niech Grace czym prędzej wraca do swojego warsztatu i niech bałamuci innych Ghuli... tak abyśmy o tym się nigdy nie dowiedzieli i niech najlepiej zabierze ze sobą Veil...

Co do piosenek mam dla Ciebie jedną dobrą nutkę, którą możesz w przyszłości wykorzystać. Niektóre które tam miałeś zwyczajnie drażniły moje ucho. https://www.youtube.com/watch?v=1ZHzbaV98go

Opinia może wyglądać na negatywną, bo jest to moim zdaniem najsłabszy rozdział jaki czytałem do tej pory... zobaczymy jeszcze co mi powie w tym temacie 7rozdział. To są moje żale na dzień dzisiejszy. Rozdział stanowczo zdominowany przez cztery czynniki: Podlewającą zmutowaną trawkę Sparks, informację o tym, że Veil została zgwałcona, Dhokhtorkhiem mającym zawsze pod ręką filiżankę świeżo zaparzonej melasy, oraz Clopem. Pomijam informacje iż TEN KUC MA 10 METRÓW!!!
Wybaczcie za braki "y" w niektórych moich słowach. Moja klawiatura stawia ten znak z wielkim oporem, a nie mam ochoty z nią walczyć.
Odpowiedz
#76
O rety rety aż tyle tego?
Odpowiedz
#77
Tongue 
coś nowego? może? xD
Odpowiedz
#78
Rozdział ósmy jest w produkcji, idzie niestety powoli ponieważ miałem bardzo długą przerwę spowodowana wyjazdem sprzętu na którym piszę do serwisu (przetrzymany 28 dni w naprawie aż w końcu dostałem nowy).

Jeżeli chciałbyś jakoś pomóc, bardzo chętnie wysłuchałbym recenzji tego co ci się do tej pory podobało i nie podobało w opowiadaniu ^_-
Odpowiedz
#79
Jakieś Newsy?
Odpowiedz
#80
Wciąż pisane. ^_-
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości