16-04-2020, 19:56
To, że Rain właściwie sama się zgłosiła jako ochotnik do skorzystania z podziemnego wychodka, wcale nie oznaczało, że zamierzała faktycznie usiąść na starym, zaśmierdziałym kiblu, w którym i tak prawdopodobnie nie było już nawet wody, tak jak w dziesiątkach innych instalacji, które były rozrzucone po całych pustkowiach. Mimo wszystko dywersja była widać konieczna, żeby pozwolić reszcie kucyków na odrobinę wolności.
Niemal natychmiast po przejściu przez drzwi ciemnoniebieska pożałowała, że zdecydowała się służyć za wabik, bowiem w pomieszczeniu obok rozległ się przeraźliwie głośny jazgot hydraulicznych drzwi. Jej pyszczek wykrzywił się w grymas lekkiego podirytowania zmieszanego z żalem, że dała się wkopać w taką sytuację.
A potem Rain zaczęła myśleć. Pomieszczenie, w którym się znalazła, było zaskakująco małe jak na generalny rozmach, z jakim zbudowano całą resztę kompleksu. Ledwo mieściła się tutaj we dwójkę z tym robotem. Mimo wszystko w głowie uformował jej się iście diabelski plan. Rainfall nie zamierzała pozwolić, żeby cała zabawa ją ominęła.
Podchodząc do kąta, który był osłonięty częściowo przez kibel, klacz ziemna wydała z siebie przesadzony odgłos paniki.
- Ahh! Tutaj jest ogromny karaluch! Pozbądź się go! - Zawołała Rain, niemal natychmiast starając się "ukryć" za robotem. Tymczasem, zamiast zostawać tam w miejscu, klacz ziemna zamierzała postarać się szybko wymknąć z pomieszczenia i zamknąć za sobą drzwi... zakładając, że robot nie będzie zbytnio marudził z powodu jej kłamstwa.
Niemal natychmiast po przejściu przez drzwi ciemnoniebieska pożałowała, że zdecydowała się służyć za wabik, bowiem w pomieszczeniu obok rozległ się przeraźliwie głośny jazgot hydraulicznych drzwi. Jej pyszczek wykrzywił się w grymas lekkiego podirytowania zmieszanego z żalem, że dała się wkopać w taką sytuację.
A potem Rain zaczęła myśleć. Pomieszczenie, w którym się znalazła, było zaskakująco małe jak na generalny rozmach, z jakim zbudowano całą resztę kompleksu. Ledwo mieściła się tutaj we dwójkę z tym robotem. Mimo wszystko w głowie uformował jej się iście diabelski plan. Rainfall nie zamierzała pozwolić, żeby cała zabawa ją ominęła.
Podchodząc do kąta, który był osłonięty częściowo przez kibel, klacz ziemna wydała z siebie przesadzony odgłos paniki.
- Ahh! Tutaj jest ogromny karaluch! Pozbądź się go! - Zawołała Rain, niemal natychmiast starając się "ukryć" za robotem. Tymczasem, zamiast zostawać tam w miejscu, klacz ziemna zamierzała postarać się szybko wymknąć z pomieszczenia i zamknąć za sobą drzwi... zakładając, że robot nie będzie zbytnio marudził z powodu jej kłamstwa.
Pięć warunków dobrego tłumaczenia:
Pierwszy: Znajomość języka i umiejętne jej wykorzystanie
Drugi: Możliwość poświęcenia się tłumaczeniu w czasie wolnym
Trzeci: Niewyobrażalny zapas chęci oraz samozaparcia
Czwarty: Znajomość uniwersum
Piąty: Odczuwanie przyjemności z tego, co się robi.
Każdy z tych warunków można porównać do części w mechanizmie zegarka: Brak jednej z nich powoduje zatrzymanie się całości.
Opad: Konioziemia - Projekt Horyzonty!
Pierwszy: Znajomość języka i umiejętne jej wykorzystanie
Drugi: Możliwość poświęcenia się tłumaczeniu w czasie wolnym
Trzeci: Niewyobrażalny zapas chęci oraz samozaparcia
Czwarty: Znajomość uniwersum
Piąty: Odczuwanie przyjemności z tego, co się robi.
Każdy z tych warunków można porównać do części w mechanizmie zegarka: Brak jednej z nich powoduje zatrzymanie się całości.
Opad: Konioziemia - Projekt Horyzonty!