13-07-2014, 22:08
Xander skinął głową na znak akceptacji planu. Nie wyglądało na to, żeby scenariusz mu się podobał, ale ciężko było o wybieranie preferowanych rozwiązań w takiej sytuacji. Spojrzał pytająco na klacz, wskazując łbem na róg za którym łaził cały czas nadpobudliwy strażnik.
Maksim nasłuchiwał chwilę przy drzwiach, nie słysząc jednak absolutnie nic ze środka budynku. Mogła to być kwestia zgiełku na zewnątrz, ale jeżeli ktoś był w środku, to na pewno nie robił wiele hałasu. Wszystko wskazywało na to, że ewentualni lokatorzy budynku, jeżeli w ogóle istnieją, cały czas śpią. Żeby spać pomimo wybuchów na zewnątrz trzeba by mieć żelazny sen albo mocno uszkodzony słuch, ale fakty mówiły same za siebie.
W tej sytuacji uwolniony więzień wiedział, że może wejść do budynku. Albo stał on pusty, albo mieszkańcy spali. A skoro przespali wybuchy, nie zauważą też ogiera. Wszedł on więc do środka przez otwarte drzwi. Było tam, rzecz jasna, ciemno. Jego oczom zajęło chwilę dostosowanie się po przejściu z także ciemnego, ale oświetlonego ogniskiem placu do pogrążonych w niemalże absolutnych ciemnościach wnętrz budynku. Był w średnich rozmiarów pokoju, skąpo umeblowanym w łóżko, szafę oraz stolik nocny. A przynajmniej te meble były dla niego wyraźnie widoczne. Pod ścianą naprzeciw niego stało coś jeszcze, jednakowoż kształty były niemożliwe do rozróżnienia z jego aktualnej pozycji.
// Wybaczcie długi czas odpiski. Czekałem najpierw na Johna, a potem wyjechałem na tydzień i z czasem przy kompie na tyle długim żeby coś pisać było krucho.
Mam nadzieję, że nie obrazisz się za to pokierowanie Maksimem do środka, Green. Wiemy obaj, że i tak by tam wszedł, a niepotrzebne przeciąganie akcji byłoby już bezsensowne.
Maksim nasłuchiwał chwilę przy drzwiach, nie słysząc jednak absolutnie nic ze środka budynku. Mogła to być kwestia zgiełku na zewnątrz, ale jeżeli ktoś był w środku, to na pewno nie robił wiele hałasu. Wszystko wskazywało na to, że ewentualni lokatorzy budynku, jeżeli w ogóle istnieją, cały czas śpią. Żeby spać pomimo wybuchów na zewnątrz trzeba by mieć żelazny sen albo mocno uszkodzony słuch, ale fakty mówiły same za siebie.
W tej sytuacji uwolniony więzień wiedział, że może wejść do budynku. Albo stał on pusty, albo mieszkańcy spali. A skoro przespali wybuchy, nie zauważą też ogiera. Wszedł on więc do środka przez otwarte drzwi. Było tam, rzecz jasna, ciemno. Jego oczom zajęło chwilę dostosowanie się po przejściu z także ciemnego, ale oświetlonego ogniskiem placu do pogrążonych w niemalże absolutnych ciemnościach wnętrz budynku. Był w średnich rozmiarów pokoju, skąpo umeblowanym w łóżko, szafę oraz stolik nocny. A przynajmniej te meble były dla niego wyraźnie widoczne. Pod ścianą naprzeciw niego stało coś jeszcze, jednakowoż kształty były niemożliwe do rozróżnienia z jego aktualnej pozycji.
// Wybaczcie długi czas odpiski. Czekałem najpierw na Johna, a potem wyjechałem na tydzień i z czasem przy kompie na tyle długim żeby coś pisać było krucho.
Mam nadzieję, że nie obrazisz się za to pokierowanie Maksimem do środka, Green. Wiemy obaj, że i tak by tam wszedł, a niepotrzebne przeciąganie akcji byłoby już bezsensowne.
Matematyka wcale nie jest trudna. Po prostu jesteś debilem.