Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 4.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niezapomniane opowieści [+18]
#61
Gdzie do jasnej jest ten gość?!
Eniek nie wiedział sczerze co ma myśleć. Ale bynajmniej nadognił ściganego tak, że zobaczył, jak wędruje na pustkowia. W kierunku Fillydelphii, skręcając. Hoof było daleko, pewnie próbował zatrzeć ślady. Ale prawa Murphy'ego sprawdziły się zapewne. Tajemniczy Poulsen częściej spoglądał za siebie.
Eniek wreszcie postanowił dać odpocząć sobie i ściganemu. Po 12 godzinach nieprzerwanego marszu, padł bez sił na ziemię.
Wyjął puchar. Obracał go telekinezą, bawił się leżąc. Aż nagle obrócił go do góry nogami. I coś spadło mu na pyszczek.
Podłużne, świecące urządzenie, przypominające pendrive. Tylko emanowało silną magią. Po zarjzeniu dalej do wnętrza przedmiotu zobaczył tylko taśmę, odlepioną po jednej ze stron.
A więc to była tylko ozdóbka ze złota. Prawdziwy artefakt trzyma w kopytach.
Schował go do juk i wstał. Złoto rzucił na ziemię, może się ktoś pokusi. Specjalnie włożył tam minę.
Czas goni.
KOLOROWE JEST FAJNE, WEŹ IDŹ
10/27
Odpowiedz
#62
po jakimś czasie bycia już parę dobrych kilometrów Shield szukał w pipbucku opcji której usłyszał od pegaza gdy tamten był jeszcze związany i z przedziurawionymi skrzydłami
-Opcja szybkiej podróży, ciekawe czy moje cudeńko jest zaopatrzone w tą opcje....-powiedziałem
Szaber przyglądał się moim staraniom i nie rozumiał o co mi może chodzić
-O mam teraz ustaw lokalizacje podróży i jesteśmy w domu chyba
Po nie długim ustawianiu że szaber to przyjaciel i że musimy udać się w kierunku Hoofu zamigotało zielone światełko i szybka podróż udana jesteśmy w Hoofie
-Hymmm to miejsce inaczej wyglądało gdy przyszedłem tu pierwszy raz....
Szaber zdziwiony moimi słowami tylko patrzył się na mnie
-No co?-zdziwiony zdziwieniem szbera
-Miałem tu po drodze z Stajni-odpowiedziałem mu szybko-I powiedzieć że ktoś tej nocy śpiewał o Wiskey.....
[Obrazek: u9nlf6A.jpg]
Odpowiedz
#63
Green przez długi czas siedział w wierzy Tenpony wysłuchując audycji radiowych i zbierając poszlaki dotyczące Polusena który wyznaczył nagrodę za Puchar.
W tym czasie do Tenpony dotarli jego kompani Swordgun, Apri, Dish i Overpills.
W siedmiu postanowili wyruszyć za Polusenem idąc ostatnim tropem jaki znaleźli... wprost do Fillydelphii .

- Stać ! - Zakrzyknął Swordgun przygotowując swe siodło bojowe.
- Co się stało ? - Spytała Tetria nerwowo zerkając na boki ( Przy okazji chowając się za opancerzonym kucem )
- Ktoś leży na drodze ... może to być pułapka ... - Odparła Apri sprawdzając swoją snajperką kształty które zaniepokoiły szarego ogiera
- Swordgun, Tetria i Dish idźcie dalej ... Apri, Overpills, Silvester chrońcie ich i uważajcie na drogę ja ubezpieczam was z góry - Odparł Green po krótkim namyśle. Gdy wszyscy ruszyli na swe pozycje Green wyjął swą strzelbę i poleciał nad swoich przyjaciół.

Na szczęście nie była to pułapka lecz ranny pegaz i Ghul widocznie coś lub ktoś ich zaatakował. Jako dobre kucyki nie mogli pozostawić tak dwóch rannych. Overpills zajęła się poszkodowanymi wraz z Tetrią. Apri, Silvester i Green wykonali szybki zwiad i jako tako zabezpieczyli teren. Zaś Dish zajął się posiłkiem dla rannych. Swordgun ... przejrzał swoje juki ( które często były przepełnione różnego rodzaju bronią, złomem, częściami i tego typu rzeczami. ) Następnie z różnych starych broni złożył prosty lecz solidny karabin i rewolwer. Nikt nie powinien poruszać się po pustkowiach bez broni.
Przygoda to nie zawsze pasmo zwycięstw i niezwykłych bitew, czasem jest nią tułaczka i ucieczka ale najważniejsze jest to by trzymać się razem i nie chować się za niezniszczalnymi ścianami bo jesteś w nich uwięziony i nigdy się nie uwolnisz.
Odpowiedz
#64
Ghul był wprawdzie tylko lekko ranny i nie zajął Overpills dużo czasu to pegaz który był zakopany po szyje w ziemi stawał się dużym problemem.
- i jak my go wyciągniemy ? -spytała Overpills
- hmmm ... myślę, że razem z Silvestrem damy radę wykopać go za pomocą magii
- No to znajdź go i zajmijcie się tym chce go móc zbadaćć ... - Tetria spojrzała z strachem na swą towarzyszkę spostrzegając u niej niezdrowe rumieńce
- eee ... - Tetria zaczęła powoli oddalać się - wiesz to może trochę potrwać może ...
-ACH ! Nieważne sama go wytargam ! - Krzyknęła Overpills i jak przystało na kucyka ziemskiego szybko wydobyła spod ziemi górną cześć pegaza
-Moooojjjjeeee ... -westchnęła przytulając się do skrzydeł pegaza ..
- ok ... - jak z nim skończysz to powiedz ... wyciągniemy ... eee to co z niego zostanie ... -powiedziała Tetria oddalając się od zwariowanej pani doktor która zdążyła pobrać krew, pióra i trochę śliny ...
- O dobra Luno z kim ja podróżuję - mruknęła odchodząc w poszukiwaniu Silvestra. Którego znalazła jakiś czas potem dzięki czemu pegaz został uwolniony z ziemi i spod badawczych kopytek naszej uzdrowicielki.
Przygoda to nie zawsze pasmo zwycięstw i niezwykłych bitew, czasem jest nią tułaczka i ucieczka ale najważniejsze jest to by trzymać się razem i nie chować się za niezniszczalnymi ścianami bo jesteś w nich uwięziony i nigdy się nie uwolnisz.
Odpowiedz
#65
-Bardziej mnie dziwi JAK MY TU SIĘ ZNALEŹLIŚMY! To była szybka podróż? Przydatna rzecz. Dobra trzeba zapytać o Poulsena.
Po krótkim śledztwie dowiedzieli się że jeszcze nie było go w mieście.
-Skoro mamy trochę czasu zjemy coś? Jestem głodny. Ile masz kapsli?
-No trochę mam, będzie na pewno wystarczyć.
Udali się do okolicznego baru, lub restauracji. Chimera zamówiła świeżego, nie przyrządzanego królika, a Shield Nuka-Cole (Sorry nie pamiętam kucykowej nazwy) i wyciągnął swoją konserwe.
-A wiesz może kto śpiewał o tym Wisky. Mało osób śpiewa, szczególnie o alkoholu.
Zapytał się szarpiąc kawałki królika i chciwie je połykając.
-Przepraszam, ale to nie daje mi spokoju, moment...
Z kieszeni w swoim płaszczu wyciągnął ukradziony odlot i nim ktoś zdążył zauważyć opróżnił jego zawartość, a pusty inhalator schował do wewnętrznej kieszeni płaszcza.
-Brałem lepsze. No dobra to co z tym Wiskey...
Odpowiedz
#66
Podczas gdy byłem badany przez panią doktor która... Prócz standardowego badania dla pewności upewniła się czy przypadkiem go w żaden sposób nie złamałem. Jakieś pięć razy. Nie żeby mi to przeszkadzało... Wiadomo odwieczna przysięga "pierwsze nie szkodzić" i tym podobne, że nie zrobiła by nic co mogło by mi zaszkodzić... Ale gdy wyrwała mi parę piór... Ja rozumiem, że do badania... Ale czemu resztę włożyła do środkowej kieszeni kitla? Gładząc je na pożegnanie? Medycyna jest jednak tą dziedziną której nigdy nie pojmę... Wracając, w trakcie "badania" dojrzałej "tego" kuca. Prawdopodobnie jest to ten ziomek na którego spadło moje pianino... Po jego spojrzeniu doszło do mnie, że też mnie poznał. A pomimo tego wciąż zgadza się mi pomagać? A powinno mi to przeszkadzać? Nie wiem. Wiem tylko, że cokolwiek się wydarzy... Cokolwiek mi zrobi... Najlepiej będzie przeprosić. Tajak uczyła mnie mama... Swoją drogą ciekawe czy wszystkie kuce ze stajni są tacy... Kulturalni? Pomocni? Dobra, pomocno... Pomocznico... Dobroduszność! Jest dobrą cechą, tajak kultura, ale jednak ona połowę swojego życia spędziła w stajni gdzie... Wiadomo wrogów lepiej nie mieć. Całe życie w zamkniętej puszce ze świadomością, że ktoś chce Ci wbić nóż w plecy? Nikt by tego nie wytrzymał. Tym bardziej ktoś o delikatnej, przyjaznej osobowości... Ale na bok sentymenty. Ten koleś nie był zadowolony, a ja wiedziałem dlaczego, jak tylko pani doktor skończy swoją pracę który bardziej wyglądał jak... Rytuał? Tya. Pewnie tak. Więc aby chodź trochę umilić (jeszcze bardziej) proces opieki spróbowałem zacząć rozmowę.
-"więc... Lubisz skrzydła. Tak?"
[Obrazek: 58YiiHL.jpg]
Odpowiedz
#67
- Co ? ... - spytała zdziwiona klacz, wytrącona z swojego błogiego stanu badania
- Tak ! Uwielbiam je i zawsze marzyłam by dokładnie zbadać budowę skrzydeł ! To po prostu niezwykłe, że dzięki nim potraficie latać i zmieniać pogodę... tam w górze musi być pięknie ... - W tym momencie Overpills przerwała na chwilkę i westchnęła z smutkiem
- Szkoda, że nie mogę zrobić pełnego prześwietlenia i złożonej operacji kostnej ... - Przy tych słowach Over zaczęła szybciej oddychać
- Pomyśl jak ciekawych i wspaniałych rzeczy mogłabym się dowiedzieć! Musiałabym jedynie Bardzooo dokładnie przyjrzeć się im tak, żebym znała je jakby były moje własne. W końcu jak często można poznać rozkład kostny pegaza i jego areodynamiczny szkielet ... - Pani doktor powoli zaczynała się czerwienić
- Pomyśl może i zwykłe kucyki mogły by unieść się i poszybować hen ... lecz musiałbyś pozostać ze mną jeszcze trochę dłużej i przyjąć kilka zastrzyków ... ale jesteś już w końcu dużym i przystojnym ogierem więc jak ... zostałbyś se mną jeszcze chwilkę ? - Spytała Klacz zbliżając się do pegaza i lekko mrużąc oczka.

Green zaś stał obok z małym uśmieszkiem na twarzy ...
Przygoda to nie zawsze pasmo zwycięstw i niezwykłych bitew, czasem jest nią tułaczka i ucieczka ale najważniejsze jest to by trzymać się razem i nie chować się za niezniszczalnymi ścianami bo jesteś w nich uwięziony i nigdy się nie uwolnisz.
Odpowiedz
#68
Fillydelphia, ah... Eniek miał tu głębokie korzenie. Głównie korzenie w największej bazie Stalowych Strażników, gdzie go szkolono, nie tak dawno temu. 90 lat, ale odwiedzał to miejsce co roku. Znają go tu, więc chciał zajrzeć. Wybrał jednak jak wybrać drogę za Poulsenem, w dół miasta. Nie mógł odpuścić. A przy okazji zneutralizować jasczura, bo zebrał przez podróż dużo mocy z odpoczynku i źródeł.
Miał więc wszystko. Teraz udać się do baru i poczekać na naszego gościa.
Poszedł. I zobaczył niespodziewanych gości.
KOLOROWE JEST FAJNE, WEŹ IDŹ
10/27
Odpowiedz
#69
Niektórzy chodzą w ZBROI z przypinek... Ona ma całe Mane6 na sobie :d

[Obrazek: ocLoM.jpg][Obrazek: oew5d.jpg]

Po prawdzie, to fajna ta piżama Smile
Odpowiedz
#70
Brawo, wbijasz się w sam środek sesji pbf o walce o puchar i pokazujesz piżamki.
KOLOROWE JEST FAJNE, WEŹ IDŹ
10/27
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości