Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
W drodze przez nudę i pustkę.
#1
Skoro wątki Reda i Greena prawdopodobnie umarły. Chciałbym wrócić do pierwszych wątków bez ładu i składu, luźnie pisanych przez wszystkich chętnych!

Chciałbym... "nadzorować" (jeśli będzie się dało) tą próbę kolejnego wcielenia tych przygód. Wszyscy zainteresowani mogą przedstawić swoje postacie w postach poniżej.

Co do akcji... Mam pomysł na małą wioskę w parku narodowym, zbudowanej na krypcie i odciętej od świata zewnętrznego, przez pasmo górskie. Jednak trzęsienie ziemi zmieniło ten rajski zakątek i jego mieszkańcy ruszają w głąb parku szukając nowego domu.
Odpowiedz
#2
Wasteland jest mój akurat... Fakt na trochę przymarł bo green miał egzaminy ale cały czas go tam cisnę by to ruszył.
Odpowiedz
#3
Chodziło mi o "bastion samobójców" i innego Greena.
Odpowiedz
#4
Jeżeli coś podobnego do Westerland to mogę pisać. Tylko jak postać ci opisać ?
Odpowiedz
#5
Imię:
Płeć:
Wiek: (może mieć mniej więcej)
Rasa:
Cutie Mark:
Wygląd:
Specjalność:
Ekwipunek:
Historia postaci:
Charakter:
Jako że jest to związek bez ładu i składu, możesz pominąć coś, jeśli chcesz. Jeśli będziesz miał z czym problem, to możesz skątaktować się ze mną na pw.

Jeszcze jeden gracz i można zaczynać.
Odpowiedz
#6
Imie: White Chemistre (w skrócie "White")
Płeć: klacz
Wiek:17
Rasa: jednorożec
Ciuti mark: Butelka niebieskiego eliksiru wewnątrz koła zębatego
Wygląd: biała sierść oraz długa ciemno czerwona grzywa z ogonem
Ekwipunek: Eliksiry lecznicze, narzędzia, plany prototypu broni, Pipbuck, pistolet 9mm
Historia Postaci: Żyłam w stajni nr. 104 w obrzeżach Meinhatanu (nie wiem czy nazwa poprawnie napisana) widłam w niej spokojne życie byłam asystentką głównego inżyniera Blacka, uczył mnie wykorzystywać lewitacje do napraw precyzyjnych jak i do konserwacji broni i innych urządzeń, ale to tylko część mojej roboty w stajni także pomagałam w klinice przy pacjentach i tworzeniu leków, stajnia była normalna każdy był równy (chyba że nie miał odpowiedniego talentu wtedy był zabijany), każda klacz miała obowiązek podtrzymywać populację stajni, a ogiery miały dbać o bezpieczeństwo płci przeciwnej. Lecz każdy miał swoją prace nie można było unikać swych obowiązków bo gdy już unikałeś to dostawało się mniejsze porcje żywności lub wcale. Przez 17 lat żyłam w niej spokojnie aż zostałam z niej bez czelnie wyżucona za nie spełnianie głównego obowiązku klaczy, był zemną jeszcze jeden ogier lecz gdy złapali nas łowcy niewolników został on zmuszony do pracy niewolniczej a ja byłam wielokrotnie "krzywdzona" ( pwychicznie itp. bo była przeznaczona na sprzedaż dl bogatych kucyków) nadażyła się okazja ucieczki z której skorzystaliśmy lecz on nie miał tyle szczęścia co ja. Od tamtej pory tułam się sama po pustkowiach unikając większych zbiorowisk kucy jeżeli nic nie potrzebuję od nich.
Charakter: delikatna, po wydażeniach u łowców niewolników używa wszystkich swoich atutów do osiągnięcia celu. Bystra,
Specjalności: umie przekonywać swoim urokiem i wdziękiem(oraz innymi zaletami ), omie naprawiać urządzenia techno- magiczne, zna się na medycynie, Konserwacja broni, budowa prowizorycznej amunicji.
Odpowiedz
#7
Imię : Green In To Win
Płeć : Ogier
Wiek : 21
Rasa : Pegaz
Cutie Mark : Dwa skrzyżowane miecze
Wygląd : Zielony kolor sierści który przypominałby trawę gdyby nie fakt, że żyjemy na pustkowiu przez co kolor jest szaro zielony. Grzywa i ogon też są zielone ale przypominają ciemną zieleń liści dębu ... znaczy przypominały by gdyby nie pył który skutecznie nadaje jej kolor mchu bagiennego. ( Imię do czegoś zobowiązuje Tongue )
Ekwipunek : Strzelba "dwururka z kolbą", płaszcz w szaro brązowe cętki ( pomaga przy kryciu się ), nieduże juki a w nich dwa eliksiry lecznicze, butelka whiskey, przenośne radio i narzędzia ( w sensie do Nauk ścisłych - śrubokręty, kable do terminali, kody do robotów itp. ). No i oczywiście Pip-buck ( Korzysta z niego głównie przy pracy w terminalach ).
Historia Postaci ( tym razem w skrócie ) : Wychował się wśród innych pegazów enklawy jednak nigdy nie umiał znaleźć tam dla siebie miejsca gdy zaś rodzina Greena próbowała wykorzystać go jako źródła wzmocnienia wpływów młody pegaz się zbuntował. Wywołał spore zamieszanie i spowodował szkody w rodzinnej firmie. Gdy został złapany oskarżono go i skazano na śmierć. Szczęściem Green prowadzony na egzekucję zdołał zbiec na ziemię. Tam włóczył się przez długi czas próbując zniknąć z oczu Enklawie. W czasie jednej z podróży spotkał kompanię handlową "Srebrny wóz" należącą do Jednorożca Silvestra. Poza tym w kompani było 7 innych kucyków.
Snajperka uzależniona od prochów i innych używek - Apri, Spec od napraw i istny ciężarowiec - Swordgun, Współwłaścicielka karawany i wyrachowana oszustka - Tetria, Zwiadowczyni i pani kapitan ochrony - Mara, Szalona pani doktor - Overpills ( w skrócie Over ), Kucharz, hazardzista i partner pani doktor - Dish , Kucopreka - Moon. No i oczywiście Silvester. Podróżowali niemal przez rok po czym z przyczyn finansowych musieli sprzedać wozy i rozpocząć nowy rozdział życia jako łowcy nagród. Od tej pory zaczął im przewodzić Green kierując drużynę w różne niebezpieczeństwa i kłopoty. " Patrz inne sesje " Teraz jednak wyruszył sam zbadać dziwne sygnały odbierane przez Pip-bucka wzmacnianego przez radio.
Charakter : Cichy, spokojny i miły. Jednak w czasie walki nieraz traci panowanie i stara się ze wszystkich sił by nikt kto z nim podróżuje nie zginął. Poza walką jednak oddala się od reszty czasami musi się spić by zapomnieć o bolesnej przeszłości.
Specjalności : Nauki ścisłe ( głównie obsługa terminali i niszczenie robotów ). Poza tym umie dobrze ukrywać się i strzelać z strzelby lub pistoletów (wyznaje zasadę dużo kul, mało strat ). Można też na nim polegać gdy chodzi o różne zajęcia obozowe ale nie dajcie mu żadnych kapsli bo nawet średnio zdeterminowany 3 letni źrebaczek oskubie go z całej gotówki.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Szaber jeśli uda ci się zacząć nową sesję mam nadzieję, że będzie to kolejna wielka przygoda Smile nawet jeśli wpakujemy się w strzelaniny, beznadziejną tułaczkę i kłopoty jakich pustkowia Equestrii nie widziały !
Od razu też przepraszam bo nie mam serca kontynuować Bastionu Samobujców ... zmaściłem na całej linii i co noc proszę Lunę by mi wybaczyła.
W każdym razie tym razem chyba zostanę sam nie planuję sprowadzać całej mojej drużyny. A i One the Bard Pl raczej do nas nie dołączy ( chyba, że jednak go namówię ale małe są na to szanse ).
... Koniec Wiadomości ...
Przygoda to nie zawsze pasmo zwycięstw i niezwykłych bitew, czasem jest nią tułaczka i ucieczka ale najważniejsze jest to by trzymać się razem i nie chować się za niezniszczalnymi ścianami bo jesteś w nich uwięziony i nigdy się nie uwolnisz.
Odpowiedz
#8
Imię: Dashyta
Płeć: Klacz
Wiek: 21
Rasa: Pegaz
CM: Gwiazda polarna jaśniejąca zza obłoku nocnych chmur
Wygląd: jasno błękitna sierść, biała grzywa z czerwonymi końcówkami oraz ogon w tym samym designie, różowe tęczówki
Eq: Biała kapitańska rogatywka ze srebrnym emblematem chmury z piorunami, czarne okulary, lekki skórzany pancerz, zniszczony pip-buck, doustne krótkie ostrze oraz skromna racja medykamentów
Historia: "moja mama pochodziła z jednej z tych stajni których tyle nabudowali przed wojną. Ojciec? Był Pegazem. Często opowiadał mi historie jak to jest tam na górze, ponad chmurami, podobno tam był jego dom. Jak to się stało że się poznali? Ojciec uratował mamę przed bandytami nocy której opuściła stajnię, podróżowali razem aż nie znaleźli spokoju na skraju niczego. Z czasem na świat przyszłam i ja, było cudownie do dnia w którym nie straciłam obojga z nich... Jak to się stało? Rozejrzyj się! Jesteśmy na pieprzonych pustkowiach! Tutaj to co Cię nie zabije to wcześniej zgwałcił! Bandyci oraz łowcy niewolników. Dlaczego ich nienawidzę? A dlaczego nie? Wielkie dumne knury które skomlą ze strachu przed śmiercią. Zabiłam ich dziesiątki i zabiorę za sobą do grobu jeszcze setki ich jeśli staną mi na drodze..."
Charakter: szczera do bólu przez co nie nadaje się do negocjacji, osoba która słabo nawiązuje znajomości ale jeżeli już jakąś nawiąże oddała by życie dla kogoś kogo może nazwać "przyjacielem", zawsze patrzy głęboko w oczy osobie z którą rozmawia, nienawidzi oszustów oraz wszelkiej maści bandytów
Specjalność: urodzony majsterkowicz, prześlęczy nad czymś całą noc jeśli to zapewni jej przewagę bitewną, nocny marek, uwielbia noc ale nienawidzi sztucznego światła lamp, jako Pegaz jest w stanie być cichym zabójcą, uwielbia broń białą, broni palnej używa tylko do dobijania, gubi się w elektronice, dobrze gotuje
[Obrazek: 58YiiHL.jpg]
Odpowiedz
#9
Imię: Moro Win
Płeć: Klacz
Wiek: 28
Rasa: Zebra
CM:
Wygląd: Czarna w białe paski (lub odwrotnie Grin) ogon bez ozdób a grzywa zaczesana tak by przesłaniała lewe oko (trochę jak ta u Fluttershy ale prosta jak ta od Pinkaminy). Jedyną ozdobą jest kolczyk w uchu chyba, że można traktować naszyjnik z nabojami jako ozdobę.
EQ: Nosi na sobie własno kopytnie wykonany napierśnik z łusek rad-skorpionów. (Niezła odporność na lasery i naturalna neutralizacja małych dawek promieniowania jednak pociski z łatwością mogą zniszczyć tę zbroję). Używa karabinu myśliwskiego, oraz ma wysłużoną plemienną maczetę. Prócz tego zapasy jedzenia na kilka dni i oczywiście amunicję. [NIE ma pip-bucka]
Historia: Pochodzi z jednego z koczowniczych plemion zebr, które przemierzają radioaktywne pustynie zebrikani. Do zniszczonej equestrii trafiła z transportem niewolników jako młoda klaczka. Została sprzedana do kucyka który prowadził arenę walk. Usługiwała od tamtej pory gladiatorom razem z innymi klaczami które kupił ów kuc. Po kilku latach postanowiła przeprowadzić bunt na arenie. Jednak nie udało by to się jej gdyby nie pewna klaczka która trafiła jako niewolnik gladiator na arenę. Potajemnie szkoliła Moro Win w walce oraz otwieraniu zamków. W końcu udało im się uwolnić. Podczas jednej z wielu popijaw Moro Win i jej klacze zabiły strażników a Kuca który je kupił spaliły żywcem na jego arenie. Nie wszystko jednak zakończyło się szczęśliwie okazało się, że gladiatorzy nie są tacy wdzięczni za uwolnienie, a wielu z nich było mocno uzależnionych od dostaw narkotyków Kuca i zaraz po uwolnieniu zaatakowali klacze. Wszystko zakończyło by się katastrofą gdyby nie poświęcenie klaczy-gladiatora która pokonała uwolnionych "Bandytów". Niestety przypłaciła to śmiertelną raną. W ostatnich chwilach swojego życia nakazała Moro Win odnaleźć pewną gildię i jej mistrza Darknesa. Tak zaczęła się jej przygoda na pustkowiach i trwa do dzisiaj kiedy to została wysłana z zadaniem spotkania pewnego pegaza o imieniu Green.
Specjalność: Moro Win jest Dobrym snajperem ale w bezpośrednim starciu również potrafi się obronić. Potrafi się skradać oraz otwierać zamki. Nie zna się na hakowaniu oraz na elektronice. Zna się na gotowaniu. Nie jest od niczego uzależniona. to raczej wszystko Smile
Odpowiedz
#10
U podnóża góry Flat, od strony jeziora, mieściła się mała wioska.(44.366819, -110.433381 zapiska by nie zapomnieć) Jej mieszkańcami byli kucyki ziemski, a także jednorożce. Pegazy znane były jedynie z książek i opowieściach starych kucyków. Życie płynęło swoim tempem.

Moro Win nadchodziła z zachodu, przez gęsty las. Z powodu jeziora musiała iść na około, więc mogła nie być zadowolona z powodu nadkładania drogi. Green mógł być wszędzie, ale czy zielone nie ciągnie do zielonego?

White Chemistre miała także trudną drogę. Przeszła prawie całą Equestrię z wschodu na zachód starając się znaleźć dla siebie miejsce. Przypłynęła ona z przewodnikiem plemiennym, który znalazł ją w wschodnich górach głodną i wyczerpaną.

Dashyta nie koniecznie planowała zajrzeć w te okolice, lecz widok zebry mógł być podejrzany w taj okolicy. Zresztą to właśnie zebry zniszczyły większość Equestrii, nie licząc tego pięknego i zielonego miejsca. Czyżby planowała to naprawić? Postanowiła więc ją śledzić, czy nie zrobi czegoś podejrzanego.

Green In To Win przybył z te okolice z samego szczytu góry Flat. Właśnie na niej sprawdzał dziwny sygnał radiowy i kierunek jego pochodzenia. Widok wioski wzbudził w nim myśli o ciepłym łóżku, gotowanej marchewce i kąpieli nad jeziorem (może woda nie jest tak napromieniowana?) więc postanowił zajrzeć tam na chwilkę i ruszyć dalej.

Wszyscy spotkali się na placu po środku wioski. White Chemistre doszła ostatnia powoli, a za nią szedł przewodnik, który jednak widząc resztę nieznanych kucyków zatrzymał się z tyłu. Dookoła wioski były różne wigwamy. Przed niektórymi były stojaki do garbowania skór, ogródki, wywieszone pranie. Lecz z każdego domku wystawały głowy ciekawskich kucyków, starców, dorosłych i dzieci. Wszyscy bez wyjątku byli obserwowani, a szczególną uwagą cieszyły się skrzydła, pipbucki i zebra. Dopiero po chwili podszedł do was kucyk ziemski. Posiadał gliniaste umaszczenie, ciemno brązową grzywę, a wyróżniał się od innych malunkami na pyszczku, przedstawiającymi drzewo, z szczególną uwagą na korzenie.

-Witam w naszej wiosce... czego potrzebujecie?-Stanął przed wami i czekał na odpowiedzi. Nie wyglądał na wojownika, ale miał przy sobie maczetę i nie wykluczone że mieszkańcy wioski mieli przy sobie łuki.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości