Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Karta postaci- Light Technology [Accepted]
#1
Imie: Light Technology

Wiek: 16 

Rasa: Jednorożec 

Rodzina: Została porzucona przez rodziców bo jest chora i nie mogła się poruszać za bardzo przez dziesięć lat do momentu wczepienia kręgosłupa , jedyną rodziną jest wujek (Ghost) i ciocia (White)

Płeć: klacz

Wygląd: Knypek (wielkości pip ) Grzywa i ogon są długie koloru czarnego z biało czerwonym pasemkiem, mechaniczny kręgosłup, jest małą piękną klaczą, oczy ma koloru niebieskiego, Znaczek to dwa koła zębate koloru czarnego i dwa błyski magii koloru ciemno niebieskiego, obroża na szyi koloru czarnego, na lewym kopycie ma pipbucka, sierść koloru białego ,
Jest smukła  ( krótko mówiąc klacz 11/10 w wyglądzie )

Zdolności: czar lewitacji precyzyjnej, czar grawitacyjny, włamywanie się do maszyn, otwieranie zamków i kłudek, jest też inteligentna, umie handlować,  tworzenie magicznego ostrza ,

Charakter: pobudliwa, łatwo się irytuje głupimi pytaniami, nad używa przekleństw (wiadomo będzie cenzura ), miła dla znajomych i pomocna, przeważnie strasznie wesoła, zamknięta w sobie , nie ufna

Historia: Urodziłam się w stajni 104 byłam technikiem, i to tym głównym, ale kto widział by starsi słuchali kurdupla i młodzika mimo że jest mądrzejszy od nich, no cóż ... Każdy dzień był taki sam oprócz dnia w którym uciekłam, no dobra wywalili mnie na zbity pysk bo pobiłam nadzorce, no co ? obraził mnie a ja tego nie lubię, dobra to opowiem o tamtym dniu. Obudziłam się o siódmej rano poszłam jak zawsze pracować, naprawiłam terminale i nie tylko, później poszłam na kontrole do skrzydła medycznego tak koło dziesiątej rano, no przecież przez dziesięć lat leżałam prawie jak warzywko i wstałam dopiero po operacji, z małą pomocą lekarza zrobiłam schemat kręgosłupa który mi wszczepiono podłączając do implanta. Wizyta była spokojna nie miałam żadnych komplikacji, poszłam kończyć budowę moich skrzydełek po czym je nałożyłam i wtedy się zaczęło, Nadzorca wyskoczył do mnie że po co to zrobiłam, zaczął mnie wyzywać że powinnam zająć się stajnią a nie się bawić w wynalazce. Przebrała się miarka rzuciłam się na niego masakrując go ale przeżył ochrona mnie odciągnęła wstrzykując coś przez co zasnęłam. Obudziłam się poza stajnią z dala od niej nie wiedziałam gdzie więc ruszyłam przed siebie z niewielkimi zapasami które znalazłam w jukach przy sobie. Wtedy zobaczyłam że zabrali mi mój wynalazek , co za pi****** ku***

Ekwipunek: 2 eliksiry lecznicze, bandaże, dwie puszki marynowanych jabłek, 3 batoniki czekoladowe, suknia w jej rozmiarze, 20 litrów wody,




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości